Mój ginekolog też robi najpierw posiew z antybiogramem i dopiero przepisuje leki , dlatego jak już coś złapie to po leczeniu nic mi nie wraca
Rielle ja mojemu przy ostatnim porodzie tez kazałam wyjść jak już zaczęłam przeć do porodu trochę się krepowalam i tez nie chciałam żeby na to patrzył ponownie przyszedł jak już miałam małego na klatce i przeciął pepowine tak że CIĘ rozumiem ale to że był całą resztę ze mną to pomoc nieoceniona i nie wyobrażam sobie rodzic sama Ja rodziłam w nocy jedna położna i jak zaczęła mi przeć główka to okazało się że położna jest u innej rodzącej w łazience wiec mąż ja znalazł i przyprowadził, wiec choćby to ,bo ja nie miałam siły krzyczeć i wołać położnej,