Cześć dziewczyny! Jestem tu nowa i chciałabym zasięgnąć Waszej porady co do wyników. Wiem ze żadna z Was nie jest lekarzem ani laborantem ale może kiedyś gdzieś spotkałyście się z podobna sytuacja. Badałam betę od 06.06 wyszła 30 później 08.06 70 i 10.06 127 według kalkulatora przyrosty ok chociaż małe wartości i tak mnie martwiły wiec postanowiłam jeszcze raz sprawdzić poszłam do laboratorium o tej samej nazwie bo to jedno popołudniami pobiera materiał a zmiany w pracy nie pozwoliły mi pójść do tego co zawsze ale nazwa ta sama w tym drugim tylko oni są przy szpitalu i badają na miejscu. Wiec pomyślałam ze jak jest to samo to mogę pojechać sprawdzić jak urosła. No i tu moje zdziwienie chociaż nie duże bo nastawiłam się ze może nie wyjsc tym razem ( mam za sobą już jedna ciąże biochemiczna) i tak się chyba na to nastawiłam widząc małe wartości. W piątek 10.06 było 127 a w poniedziałek 13.06 249 wiec pogodziłam się z tym ze nic z tego przepłakałam cały wczorajszy dzień. Dzisiaj mnie oświeciło i patrzę na te wyniki a tam różnią się normy i maszyny na których robiono badanie. Pytanie moje czy mam brać na poważnie te wyniki czy jednak jest cień szansy dla mnie i mojej ciąży. Zrobiłam sobie teleporade z lekarzem z luxmedu żeby zapytać się co mam robić tylko wtedy jeszcze nie wiedziałam o tych różnicach w badaniu. Na lekarza trafiłam fatalnego pojechał po mnie jak śmiałam wykonywać te badania na własna rękę i dlaczego przed terminem miesiączki. Kazał mi iść na usg za dwa tygodnie. Jak zapytałam się czy mam czekać na krwawienie czy może w tym czasie wystąpić to wręcz z oburzeniem zapytał się na jakie krwawienie czekam. Bardzo niemiły stary dziad! W załącznikach są moje wyniki z tych dwóch dni. Co o tym sądzicie? Oczywiście pójdę powtórzyć badanie ale mogę dopiero w poniedziałek bo godziny pracy mi na to nie pozwalają.