hej!!
temat kosmetyków niedawno był wałkowany

wiem, bo sama go zapoczątkowałam:-) Z moich dociekań, pytań, czytania w necie stanęło na serii kosmetyków Hipp. Są do stosowania od pierwszego dnia życia dziecka, a Nivea Baby od pierwszego miesiąca, ale rodzice stosują je od pocżatku i nic się nie dzieje. Moje zakupy kosmetykowe to:
1. żel do mycia ciała i włosków
2. balsam po kąpieli
3. krem na niepogodę (na wiatr i mróz)
4. Bapanthen na brodawki i do pupci
5. w razie poważniejszych odparzeń Sudokrem
6. po pępka taki spray...ale nie pamiętam nazwy...choć tu położne zakazują czegokolwiek, tylko delikatnie przetrzeć wacikiem z woda i osuszyć.
O oliwkach czytałam, ze wysuszają. Oliatum jest polecane, ale dopiero wtedy jak dziecko ma bardzo przesuszoną skórę, egzemę lub inne problemy skórne. Takie są zalecenia położnych w Anglii, ale wiem, ze i tak sporo mam używa tych płynów i kremów. Myslę, że to i tak "wybierze" maluch co mu będzie odpowadało. Nie ma co kupowac na początek dużych butelek i na zapas, bo nie wiadomo czy akurat nasz brzdąc nie bedzie miał na nie uczulenia.
A co do leżaczków, to też nie pomogę, bo się nie znam, ja jakiś tam mam, ale nawet nie wiem z jakiej firmy...ani jak wygląda...kupowałam jeszcze przed ciążą i cały czas leży spakowany w szafie...no i zapomniałam co to jest

A u mnie ciąg dalszy prania ciuszków...Matko...zdjęłam wreszcie walizę z szafy i jak zobaczyłam ile tego tam jest, to o mało nie padłam!!! zrobiłam już 2 pełne prania, a z walizki posegregowałam według kolorów i mam kolejne 6 prań!!!! i to same ubranka...a gdzie pościel, ręczniki, kocyki...Aha i powoli zabieram się za pakowanie torby szpitalnej
