Hej, jestem w 40+3 TC. Termin miałam na 24. Lekarz twierdzi, że to normalne i spokojnie karze czekać do 41tyg. Jeżeli nic się samo nie zacznie wtedy mam dostać skierowanie na wywołanie. Jednakże od wczoraj mam "skurcze". Są lekkie i nieregularne. To bardziej ból jak przy okresie z lekkim napięciem dolnej części brzucha. Jednak przy nich Mała bardzo się uaktywnie. Wszędzie piszą, że pod koniec ruchy dziecka słabną. A u mnie jest odwrotnie. Ruchy są mocne i częste a brzucha dość twardy i napięty. Nieco trudniej mi się chodzi. Przy poruszaniu odczuwam ból w dolnych partiach. Wizytę u lekarza mam w poniedziałek. Czy powinnam udać się do szpitala? Gdyż wszędzie piszą, że każda anomalia jak ciągły ból brzucha lub wzmożoną aktywność dziecka powinna być kontrolowana. Czy skoro cała reszta wydaje się ok zachować spokój i poczekać do poniedziałku na wizytę?