Dziewczyny ja już nie wiem co robić, jestem załamana.
Trzecia noc z rzędu nie przespana, a Julka dziś w nocy przeszła samą siebie.
Od czasu kiedy zasnęła do 1 w nocy co chwilę się wybudzała, a od 1 do 4 tak przeraźliwie płakała a ja nie byłam w stanie nic zrobić, nic nie pomagało. Aż w końcu i ja ryczałam jak bóbr z tej niemocy ulżenia własnemu dziecku. Razem z mężem nie spaliśmy całą noc, on spóźnił się do pracy, a Julka nadal strasznie marudna jest. Strasznie mi jej szkoda. Niech to już minie, bo i ona i ja jesteśmy kompletnie bez sił. Teraz bawi się klockami, ale przypuszczam, że to chwilowa poprawa. :-(
Dla mnie to jakaś masakra. Cholerne zęby

I najgorsze jest to, że ani syropy przeciwbólowe ani żadne czopki nie pomagają.
Dziś kolejny dzień luźna kupka, temperatury na szczęście nie ma - jeszcze by tylko tego brakowało...