Moja kuzynka była na diecie już od połowy ciąży, bo lekarz stwierdził, że za mocno przybiera. Tylko ona była w jednym jedzeniui szczerze mówiąc z nakazu lekarza nic sobie nie zrobiła. Ale ona to zupełnie inny przypadek, który określiłabym słowem patologia. Bo to jedzenie w jej przypadku to pikuś, bo swoje dziecko od początku ciąży raczyła papierosami i alkoholem i to konkretnym. A teraz jest zdziwiona i ciągle narzeka, że mały wiecznie choruje. MA dziewczyna szczęście, że w ogóle zdrowy się urodził.