Hej, witajcie. Mam traumę, chaos emocji i nie wiem co z tym zrobić. Ale po kolei. Trafiłam do szpitala w terminie do porodu, pełna nadziei na spokojne przyjście na świat mojego pierwszego bąbelka (chociaż jestem panikarą). No i się zaczęło. Wody, bóle, rozwarcie, same wiecie jak to jest. Po kilkunastu godzinach męki lekarze uznali w końcu że będzie cesarka. To był początek naszego koszmaru. W trakcie operacji najprawdopodobniej uszkodzono mi jelita i na stole operacyjnym nie zareagowali na to szybko. Po operacji mimo przeciwbólowych czułam potworny ból. Powiedzieli mi że to normalne po cc. Dopiero po trzech dniach jak zobaczyli że mam wysoką gorączkę, wymiotuję, odcina mnie na chwilę, gdzie przecież maluszek był obok mnie, to przecież nie było normalne i wtedy zrobili mi dodatkowe badania. Okazało się że mam rozległe zakażenie i doszło do perforacji jelit co bezpośrednio zagrażało mojemu życiu. No i kolejna operacja. Mój mały pod opieką pielęgniarek i męża a ja byłam ponownie cięta. Teraz niby dochodzę do siebie, ale jestem rozwalona psychicznie. Wiem że zostałam ofiarą potraktowania mnie nie po ludzku i nie jak pacjentki. Tak teraz powinno się zajmować chorymi albo kobietami w ciąży? Nie mam zamiaru tak tego zostawić. Wiem, że to był błąd podczas robienia mi cc więc chcę dochodzić swoich praw. Mieliście podobnie? Do kogo trzeba iść, jakie papiery wypełnić żeby ruszyć to wszystko?