Moja córcia też urodziła się w średniej zamartwicy. Dostała 6 6 7 7 pkt w skali Apgar. Miała duże problemy z oddychaniem, była sina i wymęczona ciężkim porodem. Musiała być wentylowana i podłączona pod CPAP. Później okazało się, że miałam też infekcje wewnątrzmaciczną i mała ma wysokie CRP. Dostawała dwa antybiotyki przez 5 dni. Wiele stresu mnie kosztowały pierwsze miesiące, bałam się, czy nie doszło do uszkodzenia mózgu. Najeździlam się po neurologach, zaczęłam rehabilitację "na wszelki wypadek", robiłam USG przezciemieniowe po 1, 3 i 6 miesiącu. Ada ma teraz 9 miesięcy i na tą chwilę poza wzmożonym napięciem mięśniowym jest zdrowym bobaskiem. Co będzie dalej? Nie wiem...Pozostaje mieć nadzieję, że będzie wszystko dobrze. Trochę to straszne ale niestety ten lęk o dziecko już nigdy nie minie. Musimy nauczyć się z nim żyć.
Musisz obserwować dziecko, każde niepokojące objawy konsultować z lekarzem. Najlepiej znaleźć dobrego neurologa ( u nas dopiero 3 okazał się kompetentny), który dokładnie zbada dziecko i w razie konieczności pokieruje leczeniem.