• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipiec 2016

Ja mam dwa koty jestem kociara i nie wyobrażam sobie wyrzucić je bo jestem w ciąży wyniki toxo były dodatnie nie przechodziłam jej nigdy. I nawet wtedy nie myślałam żeby je wyrzucić. Zachowuje środki ostrożności i jakoś żyjemy. Ale jak kot mi nasikal w łazience dostał ścierki poszedł na dwór dostał szlaban na spanie na kanapie na jedzenie typu miesko...i się od uczył nawet wchodzenia do łazienki...

Jak coś nabroja dostaja karę.

Ale Nie jestem zagorzała kociara taka ze kot to świętość ale szanuje zdanie innych ale żeby wrzucać kota albo oddawać bo dziecko się pojawi to wtedy mowie stanowcze NIE.[emoji6]

f2w3kw7ihyqz70ec.png
Ja nie przeszłam toxo. Kot jest podwórko domowy i uwielbia lazic po meblach. Nie ma opcji by wrócił do domu póki nie urodze.Zwłaszcza że sama z siebie potrafiła znikać na 2 dni więc to podwórko nie jest dla niej złem i ma gdzie spać. Mogą mnie zjechać Kociary.Ale prawda taka ze toxoplazmoza nie daje objawów a i wyniki nie robi się co wizytę. Nie mam zamiaru w ciąży dowiedzieć się że od kilku tygodni choruje na to.. Co innego jak kot jest zbadane i nie ucieka na dwór. Typowy domowy kot który nie je surowego mięsa jest bezpieczny. Moj nie jest
 
reklama
Ja nie przeszłam toxo. Kot jest podwórko domowy i uwielbia lazic po meblach. Nie ma opcji by wrócił do domu póki nie urodze.Zwłaszcza że sama z siebie potrafiła znikać na 2 dni więc to podwórko nie jest dla niej złem i ma gdzie spać. Mogą mnie zjechać Kociary.Ale prawda taka ze toxoplazmoza nie daje objawów a i wyniki nie robi się co wizytę. Nie mam zamiaru w ciąży dowiedzieć się że od kilku tygodni choruje na to.. Co innego jak kot jest zbadane i nie ucieka na dwór. Typowy domowy kot który nie je surowego mięsa jest bezpieczny. Moj nie jest
Moje tez nie są bezpieczne...chodzą na dwór lajdcza się ale są pod stałą opieką weterynarza...fakt był czas kiedy jeden chodził po szafkach ale mam na każde ich przewinienie sposób...dostają ścierka przez grzbiet i powiem Ci ze czują respekt [emoji3] boja się coś nabroic. Sami z mężem chcemy od uczyć je spania w domu i jedzenia w domu. Mamy altanke w ogrodzie i od wiosny chcemy je tam na uczyć chociaż może być ciężko. Całe lato więcej bywały na dworze niż w domu. Ale one lubią spać na łóżku krześle fotelu i tylko boje się ze do łóżeczka będą wchodzić...albo w wózku znajdą sobie miejsce na spanie... jeden kot to taki Samolub nic go nie obchodzi zjeść na pić się i uwalic gdzieś w kącie a ten drugi to wszędzie go pełno i bardziej tego drugiego sie obawiam i jego ciekawości...

f2w3kw7ihyqz70ec.png
 
Nieufna, super! Trzeba coś dla siebie zrobić...
A co do kotów, to właśnie ciotka mieszkająca na wsi, z kotami domowo-podwórkowymi jest zła,.że nie przyjadę do niej... nie ma dzieci i nie wie jakie koty niosą zagrożenie....
 
Ilona witaj
Ja też rodze w Tychach wiem że są też sale dwuosobowe bo siostra na takiej była zależy do jakiej trafisz
Mi po cc pozwolili mężowi wejść ale mała była w inkubatorze no a później od razu dostałam jednoosobową salę ale na patologii i tam mąż i ktoś z rodziny był cały czas ale to chyba też przez sytuację

Ilona A do kogo chodzisz?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry