• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Czerwcowe mamy 2017

Ja tez byłam pod wrażeniem jak słuchałam o tym na szkole rodzenia. Potem wszystko sie sprawdziło w praktyce. Obniżony nastrój czeka każda z nas bo to właśnie natura. Każda z nas bedzie reagować naturalnie. Problem pojawia się kiedy babyblues niebezpiecznie wydłuża się z kilku dni do tygodni.
Na szczęście tylko kobiet rodziło przed nami i dawało radę to my tez damy ! [emoji3]


oar8pg4n1kii9v0d.png

Ja miałam okropny baby blues - Jezu to było jeszcze gorsze niż cały ten mój trudny poród ;) kompletnie nie rozumiałam reakcji mojego organizmu, potrafiłam siedzieć z rodziną i nagle ni z gruszki ni z pietruszki wybuchalam histerycznym płaczem. Mąż cieszył się jak dziecko, a ja byłam jakby wyprana z uczuć, wszystko robiłam jak robot, machinalnie - przeszło po kilku tygodniach, ale bałam się pamiętam, że to nigdy nie minie. Teraz dałabym się pokroić za swojego synka i świata poza nim nie widzę [emoji7]


7u223e3kwboc3bjp.png
 
reklama
Ja też liczę na obecność mojego narzeczonego,ale nic mu nie narzucałam,tylko zapytałam czy on też chce. Powiedział,że nie wie czy nie zemdleje ale chce :D gdyby nie chciał to też bym to uszanowała,po prostu nie każdy facet się do tego nadaje :)
 
Mi się mąż przy pierwszym porodzie nie przydal. ja dużo wiedzialam a On podszedł do tego na zasadzie ze skoro ja wszystko wiem to sobie poradzę. i poród traktował jako ciekawstke, coś na zasadzie programu w National geographic ;) a wiem, ze taki fAcet na sali porodowej najbardziej irytuje personel. oczywiście pomagał itd ale nie było to dla mnie coś bez czego nie mogę się obejść. także teraz Mu powiedziałam, ze ma zostać w domu i w sumie nawet jak na początku protestował to peszek ;) będę rodzić z koleżanką a On niech sobie zostanie z Matim w domu.
 
Mój się obraził że mam cc ( nie będzie mógł być na sali operacyjnej), bo on chciał być przy porodzie i chciał sobie popatrzeć tam jak wychodzi bobas... A no i chciał pomacać wychodzącą główkę a tak zobaczy już takie ubrane i wgl...
W sumie to go rozumiem bo też żałuję że nie bd czuć jak bobo wychodzi, ale ja go chociaż zobaczę jeszcze takiego wymazanego w tych maziach płodowych

w57vyx8dubspq12k.png
 
U mnie w mieście jest jakąś epidemia grypy . W lokalnych mediach trąbią od rana a w szpitalu nie można odwiedzać bliskich. Chyba sobie do końca tygodnia zrobimy z Melką ferie i zostanie w domu.

w57vxzkr0voyai9q.png
 
Przypomniala mi sie heszcze jedna sytuacja. koleżanka mojej wykladowczyni miała męża z Afryki (nie pamiętam dokładnie skad ale jakoś mało rozwinięty obszar) który był przy porodzie i jakis czas po a później wyjechał na kontrakt i wracał po pół roku. jej po karmieniu z piersi zrobiły się dosłownie uszy jamnika, mogła je zwinąć zwinąć rulon i wsadzić do stanika. była załamana jak on zareaguje jak zobaczy te jej cycki po takim czasie. i wiecie co, facet wrócił i był zachwycony bo stwierdził, ze ma takie piersi jak kobiety w jego kraju :D :D :D
Ha ha [emoji28] to w razie czego wiem gdzie się wyprowadze po karmieniu [emoji4] przynajmniej nie będę się z tłumu wyróżniac [emoji6]
Anusiek trzymam [emoji110][emoji110][emoji110]
Anula ja też W-wo i stąd nasze zadowolenie [emoji4]

16udskjopmtfyunf.png
 
Mój się obraził że mam cc ( nie będzie mógł być na sali operacyjnej), bo on chciał być przy porodzie i chciał sobie popatrzeć tam jak wychodzi bobas... A no i chciał pomacać wychodzącą główkę a tak zobaczy już takie ubrane i wgl...
W sumie to go rozumiem bo też żałuję że nie bd czuć jak bobo wychodzi, ale ja go chociaż zobaczę jeszcze takiego wymazanego w tych maziach płodowych

w57vyx8dubspq12k.png

No szkoda, że ojciec dziecka nie może być u was przy cięciu - u mnie też nie mógł być, ale z kolei u znajomej był i od razu kangurował synka :)


7u223e3kwboc3bjp.png
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry