• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Kto po in vitro?

reklama
Hej Dziewczyny, Nie wiem czy ktoś z forum mnie jeszcze pamięta( Pojawiam się tu co jakiś czas od 1.5 roku, zazwyczaj w trakcie procedury- właśnie jestem w trakcie 4). Moje amh jest tragiczne- od ostatniej procedury nie badałam, a przed nią było 0,4. Wszystkie podejścia skończyły się klapą, mimo końskich dawek(przedostatnia procedura ok. 500jednostek dziennie) gonadotropin.Za pierwszym razem tylko 3 komórki pobrane(wszystkie dojrzałe),za drugim 5(3dojrzałe )- na usg przed punkcją były widoczne tylko 2.Miałam 2 transfery 3 dniowych zarodków(5c, 8a). Mąż ma wzorowe nasienie. Teraz podchodzę na cyklu naturalnym (Clo + 6 amp. Menopuru 75j.) i jestem w szoku, bo wyhodowałam min. 6 komórek, endo 10mm 2 dni przed punkcją. Najgorsze jest to, że jutro punkcja(15dc), a pęchole mogą być niedojrzałe(wczoraj największe dwa miały ok 14mm średnio. Niestety nie brałam orgalutranu i doktor powiedział, że dłużej nie można czekać, bo mogą popękać. Kurczę wkurza mnie to, że zmarnują się moje ostatnie jajka. Proponowałam wcześniej stymulację z clostilbegytem(bo wiem, że dobrze na niego reaguję i nie zubaża mi endo), ale od lekarzy słyszałam, że jest malo skuteczny i źle wpływa na emdometrium i że nie stosuje się go w ivf. Wydaliśmy ogromne pieniądze na leki, a mogliśmy uzyskać lepszy efekt z lekami za 1000 zł. Najbardziej szkoda mi straconego czasu. Mam już 38 lat , a ostatnie wyniki cytologii wykazały stan przedrakowy i dodatkowo rośnie mi polip w macicy. Musiałam się Wam wyżalić, bo nikt nie zrozumie mnie tak jak Wy.
Emeczko bardzo sie ciesze ze wracasz do walki[emoji3] i zycze Ci udanej procedury mocne kciuki[emoji110] [emoji256]
 
reklama
Dziewczyny po pozytywnej becie nie moge przestac myslec o tej nieszczesnej biopsji kosmowki. Nie moge znalezc zadnego aktualnego forum, zeby cokolwiek podpytac. Chyba malo osob decyduje sie na to badanie w tak wczesnej ciazy (10tc). Mam jeszcze kilka tygodni czasu, zeby podjac decyzje. Wczoraj rozmawialam o tym z m i na dana chwile nie chcemy robic badania. Oboje jestesmy zdrowi a pewdzej idzie wygrac w totka niz trafic na taka chorobe. Tylko akurat nas ten pech dopadł ale mysle, ze limit na pecha juz sie wyczerpal.. strasznie sie boje, ze przez to badanie poronie albo dziecko urodzi sie z deformacja konczyn.. Niestety chorobe mozna wykryc tylko poprzez inwazyjne badanie. Tylko ja mimo rezultatu i tak pewnie nie bede w stanie przerwac ciazy. Normalnie nie moge przestac o tym myslec :/ chyba poprosze genetyk o zrobienie profilaktycznie tylko testu z krwi na inne choroby.
@Pixie_Dixie pisalas, ze chcesz robic te testy nifty i pappa. Robi sie je po 10tc? Rozumiem, ze tez cos przeszlas, ze masz takie wskazanie.. niestety nie kojaze Twojej historii.

U mnie serduszko przestało bić w 6 tc a potem nie chciało sie oczyścić. Trudna decyzja przed Wami, musisz poczytać o tych badaniach bo one tylko szacują prawdopodobieństwo pewnych ale nie wszystkich chorób.


"Będziesz szczęśliwa"-powiedziało Życie "...ale najpierw nauczę Cię być silną"
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry