Aguleczka29
Fanka BB :)
mnie proszę na 22 grudnia na badania prenatalnedziewczynki proszę o cierpliwość dopracuję kalendarzdziś musiałam rozgryzc jak to idzie
kogoś dopisać ?![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
mnie proszę na 22 grudnia na badania prenatalnedziewczynki proszę o cierpliwość dopracuję kalendarzdziś musiałam rozgryzc jak to idzie
kogoś dopisać ?![]()
Dokladnie jak nam psychike wykancza to wszystko i nie pozwala normalnoe zyc.w sensie bezplodnosc..Przykre.... 4 glosy, ktore moglby tylu z nas ulatwic cala ta sytuacje.
No bylo nawet cos na Rynku, chyba zbierano podpisy. Po jednej stronie stali i zbierali glosy pro invitro a po drugiej stronie frakcja przeciwna. Tak pomyslalam przechodzac wtedy, oby te laski ktore tak glosno krzycza "nie" nigdy nie znalazaly sie w podobnej sytuacji, bo pewnie dopiero wtedy dotrze do nich... czym tak naprawde jest ten program.
Ja do kliniki jeździłam 150km, bo w moim mieście nie ma takich. Ja napewno nie odpuszczę, tylko nie wiem, kiedy znów wystartuję.Dzoewczymy a nie lapiecie sie na program dofinansowania ivf? Nie ma go w Waszych miastach?
Napisane na SM-J530F w aplikacji Forum BabyBoom
Trzeba walczyc do konca![emoji10]Ja do kliniki jeździłam 150km, bo w moim mieście nie ma takich. Ja napewno nie odpuszczę, tylko nie wiem, kiedy znów wystartuję.
A gdzie leczysz sie w Katowicach?Miejmy nadzieje, ze wkoncu sie opamietaja i pozwola wszedzie na dofinansowanie.
Podziwiam was dziewczyny, ze nawet takie odleglosci dojezdzacie. Ja juz mialabym problemy z dojazdem do Katowic, bo to jednak wiaze sie z dodatkowymi kosztami za dojazd ale tez czasem, ktory trzeba w pracy jakos wygospodarowac, aby wrazie czego moc jezdzic i w tygodniu. Co dopiero do Warszawy lub Gdanska.
Chyba zaczne sie nad tym zastanawiac, gdybym musiala zmienic klinike. Dobranoc wam wszystkim![]()
Przez ten czas miałam dużo przemyśleń. Cieszę się, że nikt prócz męża nie wiedział o ciąży. Nie wiem jakbym przeżyła, jakbym musiała mamę, czy babcię informować, że jednak nie będzie wnuka/prawnuka. Nie wiem też czy będę potrafiła cieszyć się teraz z pozytywnej bety. Raczej podejdę do tematu z wielkim dystansem. Jestem teraz mega wypalona, pozbawiona uczuć, wszystko jest mi obojętne. Nie chce mi się świąt ani zapachu choinki, nawet kupowanie prezentów nie daje radości. Wkroczyłam w jakiś okres buntu. Jakaś część we mnie umarła.Nawet Nie wiem co mam napisac.. myślami i tak wszystkie tu jesteśmy z Tobą:* ściskam Cię mocno:*
oj tak .. jak słysze innych ze nie bo komorki i trele morele to chyba bym pobiła... wkurzyłam sie kiedy zabrali dotacje na in vitro teraz wiele kobiet przez to cierpi w tym my wszystkie...Przykre.... 4 glosy, ktore moglby tylu z nas ulatwic cala ta sytuacje.
No bylo nawet cos na Rynku, chyba zbierano podpisy. Po jednej stronie stali i zbierali glosy pro invitro a po drugiej stronie frakcja przeciwna. Tak pomyslalam przechodzac wtedy, oby te laski ktore tak glosno krzycza "nie" nigdy nie znalazaly sie w podobnej sytuacji, bo pewnie dopiero wtedy dotrze do nich... czym tak naprawde jest ten program.