Żadnego materacyka? Leżaczeka-bujaczka też nie kupuje przed porodem. Jak będzie taka potrzeba kupię po, ale to się jeszcze okaże. A szumisia kupuje, wydaje mi się to fajne i większość twierdzi, że naprawdę działa. Chociaż oczywiście nie jest to rzecz niezbędna.A czy nie uważacie, że te wszystkie gadżety są czasami zbędne? Ja szczerze mówiąc nawet nie mam w zamiarze kupowania bujaczka, leżaczka, materacyka czy misia szumisia. Chciałabym aby moje dziecko wychowywało się takimi sposobami jak ja. Czyli bez zbędnych urządzeń. Jeżeli czegoś takiego będę naprawdę potrzebować to kupię to już po porodzie. Jak na razie skupiam się na minimum.

