Pierwszy raz byłam w ciąży , pierwsza w moim otoczeniuI nie korciło Cię iść na wizytę tak po prostu raz na miesiąc czy 1,5 ?lekarze nie wołali ?
![]()
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Pierwszy raz byłam w ciąży , pierwsza w moim otoczeniuI nie korciło Cię iść na wizytę tak po prostu raz na miesiąc czy 1,5 ?lekarze nie wołali ?
![]()
Mi się tutaj fajnie pisze jak nie mam o czyms pojęcia to tylko czytam wiele postów pomijam kiedy piszecie o dzieciach itd ... tylko jak ktoś ma się nie udzielać bo ja jestem to jest mi po prostu przykro z tego powodu , bo nie uważam żebym komuś krzywdę robiła .
Ja jestem wyczulona na wszystko , dużo przykładów z życia znam temu biorę 100% opcji pod uwagę no i tyle tak mam . Jak cos wiem po sobie czy nie po sobie też pisze i dopisuje niech sie inni wypowiedza . Nikt od poczatku do konca nie przeczyta tylko wyłapuje to co chce przeczytac ;/
Tak racja, w szpitalu nazwisko matli nawet jesli wczesniej bylo zalatwione w USC. Alw za to pozniej partner nie ma problemu z zalatwieniem formalnosci po narodzinach dzieckaA ja się nie zgodzę. W szpitalu dziecko ma zawsze nazwisko matki. Oni nie mają wglądu do usc. Dopiero jak idziesz nadać PESEL zmieniasz nazwisko, ale w dokumentach będzie miało Twoje nazwisko. A w urzedzie idziesz i Twój partner podpisuje dokumenty , przysiegacie że to Wasze dziecko i tylepotrzebne są dowody osobiste i karta ciąży
A ja zejdę z tematu gównoburzy i pochwalę, że mój pierworodny nauczył się wreszcie chodzićJakoś na skończone 14m zrobił pierwsze kroczki i potem się coraz bardziej rozpędzał, minął niecały miesiąc, a on śmiga już po placu zabaw, zaraz nie będzie chciał jeździć w wózku
Wszyscy mówią, że to tak łatwiej jak dziecko już chodzi, ale ja wiedziałam, że tak nie będzie. Na krzesełko czy przewijak i tak muszę podnieść, po schodach znieść, czasem ponosić... A zamiast na placu wsadzić go w huśtawkę i tylko bujać, muszę za nim biegać![]()
Będę musiała dać radę, mój mąż pracuje do 16:30, nieraz zostając w biurze dłużej, i po prostu nie mam wyjścia![]()
Oj pamietam to bieganie za dzieckiemA ja zejdę z tematu gównoburzy i pochwalę, że mój pierworodny nauczył się wreszcie chodzićJakoś na skończone 14m zrobił pierwsze kroczki i potem się coraz bardziej rozpędzał, minął niecały miesiąc, a on śmiga już po placu zabaw, zaraz nie będzie chciał jeździć w wózku
Wszyscy mówią, że to tak łatwiej jak dziecko już chodzi, ale ja wiedziałam, że tak nie będzie. Na krzesełko czy przewijak i tak muszę podnieść, po schodach znieść, czasem ponosić... A zamiast na placu wsadzić go w huśtawkę i tylko bujać, muszę za nim biegać![]()
A ja tak bardzo chciałam aby on się już nauczył chodzić
mój to taki łobuz ostatnio nauczył się otwierać balkon, wdrapuje się na łóżko i łapie za klamke