Dzęki dziewczyny, będę dawała znać jak się potoczy akcja
Skurcze na ktg mam max 50-60 więc niewielkie, odczuwam to jako standardowe twardnienia brzucha z dusznościami (ucisk w klatce). Mój lekarz kazał się „pionizować” jak skończę 37, ale poczekałam do wizyty i zaczęłam jako tako chodzić w 37+2, najpierw po domu. Rozwarcie mam na opuszek palca już od dawna, szyjka jeszcze jakaś jest, ale nie mierzą, ostatnio ok 1 cm.
Do szpitala zgłosiłam z powodu wód, mój lekarz telefonicznie powiedział żeby koniecznie to sprawdzić chociaż ja myślałam, ze na tym etapie to normalna sprawa. Także nie bagatelizujcie tego w razie podejrzeń.
@Ann1986 ja bym na Twoim miejscu powolutku wstawała, jak czytałam na tym forum szybko się i tak nie zaczyna. Na początku miałam wrażenie, ze mała mi wypadnie, ciagle coś bolało i kłuło, a skurczy porodowych i tak nie ma. Mi się udało pochodzić ok 8 tyg po tym jak szew spełzł