• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczynki, pisalyscie tu niedawno o teczy po heparynie. U mnie przy pierwszym transferze nie bylo ani sladu po aplikacji heparyny, a teraz siniak na siniaku pomimo, ze robie te zastryzki tak samo :confused:
Moze dlatego sie to bardziej rozlewa, ze tym razem biore tez acard? Juz dzis probowalam ucisnac lekko miejsce po, ale to samo... Wiem, ze pare dni temu o tym rozmawaialyscie ale tyle postow, ze chyba tego nie znajde, co pomaga?
Ktoś na forum, bodajże dżoasia, podpowiedziala mi że jak wkuwasz igle i już czujesz ból to należy szukać innego miejsca. Ktoś inny pisał żeby zebrać dość szeroką fałdę i mocniej ja scisnac. W moim przypadku połączenie tych 3 rzeczy przyniosło efekt. Od kilku dni Ani jednego silnika nie ma a też biorę acard ;-) ;)
 
Wiecie a ja nawet lubie te siniaki. Sa dla mnie symbolem tego ze jestem po transferze. Ze czekam na bete, ze jestem pelna nadziei.
Potem beta jest negatywna, przestaje brac heparyne. Siniaki bledna. I znika ostatni slad tego ze mialo sie w sobie nadzieje na nowe zycie.
Potem zycie niby wraca na normalne tory, niby bierze sie w nim udzial, a jednak jest sie gdzies obok.
Siniaki bledna a dla mnie wizja stymulacji, punkcji i transferow robi sie w czasie oczekiwania na kolejne dzialania tak nierealna jakby nigdy mnie nie dotyczyla. Jakby to byla historia kogos innego, o ktorej ktos mi opowiada.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry