Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
@agnesKor A z powodu swojego obniżenia odczuwasz jakis dyskomfort? Czy tylko wizualnie u Ciebie jest problem?
Cześć, jesteśmy z Tobą i trzymamy kciuki żebys miała siłę do dalszej walki o siebie! Nie jesteś samaHej dziewczyny i mnie dopadł ten problem. Jestem 3 mc po porodzie na wizycie kontrolnej ginekolog stwierdził obniżenie. Zdiagnozował i zostawił mnie sam z problemem. Kazał ćwiczyć mięśnie Kegla rzucił hasło laseroterapia ostatecznie operacja. Wyszłam załamana. To był mój drugi poród. Waga dziecka normalna ale poród ekspresowy i to podobno przyczyniło się do takiego stanu. A ja głupia początkowo cieszyłam się że poszło tak szybko. Zaczełam czytać na ten temat i tak dowiedziałam się o fizjoterapi uroginekologicznej. Miesiąc temu byłam na pierwszej wizycie. Fizjoterapeuta mnie pocieszyła powiedziała że wszystko jest do wypracowania tylko muszę uzbroić się w cierpliwość. Od miesiąca ćwiczę regularnie i czuję że skurcz się wzmocnił bo początkowo był bardzo słaby. Niestety tak jak zaczełam ćwiczyć tak zaczęłam też odczuwać dyskomfort na dole. Mam typowe objawy obniżenia uczucie kluchy w środku, tarcia jakby zaraz miał mi tampony wypaść. W pierwszych tygodniach po porodzie nie miałam takich odczuć. Zaczęło się gdzieś dopiero 2 mc po porodzie. Psychicznie jest u mnie źle bo jak tu funkcjonować, jak cieszyć się ze spacerów z dzieckiem, jak dla mnie to udreka przez ciągłe odczuwanie dyskomfortu. Wczoraj byłam na wizycie u innego ginekologa chciałam żeby mnie zdiagnozował bo mój dotyczchasowy ginekolog oprocz stwierdzenia faktu olał sprawę. Wizyta mnie totalnie załamała lekarka stwierdziła ze jest znaczne obniżenie przedniej ściany pochwy i niestety ćwiczenia mi nic nie dadzą. Oczywości cwiczyć wzmacniać ale niestety nie spowidują tego zę cos się tam podniesie. Powiedziala że w moim przypadku jedynie plastyka pochwy może pomóc a potem ewentualnie jeden zabieg laserem. Normalnie mam doła. Taki zabieg prywatnie to duże pieniądze A na NFZ jak stwierdziła mogę się nie kwalifikować. Normalnie straciłam chęć do dalszych ćwiczeń jak one mają nic nie pomóc. Nie wyobrażam jak dalej mam funkcjonować. Wszyscy mnie pociaszają że to nie koniec świata, może i nie, ale nie są w stanie zrozumieć jaki to dyskomfort i jak to wpływa na codzienne życie.
Znalazłam takie forum o plastyce https://f.kafeteria.pl/temat/f2/plastyka-pochwy-p_5644115/14
Dużo tego i różne zdania .
Dziewczyny my jesteśmy dość krótko po porodach i szybko zareagowalysmy na nasz problem, musimy dać sobie czas, przynajmniej rok, tak mi powiedziała fizjo tyle podobno cialo kobiety dochodzi do siebie po porodzie. Wiem, że łatwo mówić ale musimy się oszczędzać jak najwięcej.