• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Lipcowe mamy 2019

To normalne ja też wszystkim się przejmuję ale staram się wrzucić na luz - będzie co ma być ja tylko mogę zrobić wszystko co mogę żeby jak najlepiej dbać o siebie :). U mnie termin wypada na 31.07 więc mam jeszcze same początki - wizyta 20.12 więc jeszcze to wszystko takie mało realne u mnie :) Niby na teście ( a nawet 4) II kreski ale jeszcze to do mnie nie dociera :)
To daty mamy podobne bo u mnie 29.07
 
reklama
Witam:)
Z przyjemnością dołączam do grona mamusiek:) Termin wyznaczony na 07.07.2019. Będzie to nasz wyczekany pierwszy dzidziuś... 16.11 zobaczyliśmy pięknie bijące serduszko Mam pytanko, czy wszystkie macie taką schizę, czy aby wszystko na pewno w porządku? Ja do końca pierwszego trymestru chyba zwariuję... Od tygodnia nudności zniknęły i piersi nie bolą, a ja już w strachu. Ale mówię sobie, że nie ja pierwsza i nie ostatnia tak mam:) Pozdrawiam

Dla mnie również to pierwsza ciaza i też czuje się chwilami jak wariatka, mój mąż mówi że jak dalej tak pójdzie że z dnia na dzień mam nowe schizy to strach pomyśleć co będzie w 9 miesiącu ;)
Także przybijam piątke z Tobą ;)
 
Ja sobie bardzo cenię ten spokój, który mam w tej ciąży i za nic nie chciałabym go zmieniać. W pierwszej ciąży miałam koszmarnego hopla, taką typową ciążową schizę, drugą ciążą bardziej się denerwowałam niż schizowałam, bo była bliźniacza. A teraz, mimo że jestem przed pierwszą wizytą, mam w sobie luz. Może dlatego, że przy trójce wymagających maluchów nie mam czasu na rozkminy... może wynika to z tego, że mam większą świadomość i dojrzałość niż miałam przy pierwszej ciąży... a może też to, jak słusznie zauważyła któraś Mama wyżej - że nie mamy za wiele wpływu, na to co się zadzieje i nie ma sensu się stresować. :-)
 
Ja sobie bardzo cenię ten spokój, który mam w tej ciąży i za nic nie chciałabym go zmieniać. W pierwszej ciąży miałam koszmarnego hopla, taką typową ciążową schizę, drugą ciążą bardziej się denerwowałam niż schizowałam, bo była bliźniacza. A teraz, mimo że jestem przed pierwszą wizytą, mam w sobie luz. Może dlatego, że przy trójce wymagających maluchów nie mam czasu na rozkminy... może wynika to z tego, że mam większą świadomość i dojrzałość niż miałam przy pierwszej ciąży... a może też to, jak słusznie zauważyła któraś Mama wyżej - że nie mamy za wiele wpływu, na to co się zadzieje i nie ma sensu się stresować. :-)
Zazdroszczę tego luzu i spokoju! Masz 100% rację. Staram się podchodzić do tego podobnie ale im bliżej wizyty to trudniej. Może dlatego że mam już jakieś przejścia za sobą. Ale będzie dobrze. Musi być :) pierwszy raz ide tak późno na wizytę więc pewnie dlatego nie mogę się doczekać. A Ty kiedy idziesz?
 
reklama
Zazdroszczę tego luzu i spokoju! Masz 100% rację. Staram się podchodzić do tego podobnie ale im bliżej wizyty to trudniej. Może dlatego że mam już jakieś przejścia za sobą. Ale będzie dobrze. Musi być :) pierwszy raz ide tak późno na wizytę więc pewnie dlatego nie mogę się doczekać. A Ty kiedy idziesz?

Na pewno trudne sytuacje, które były mają wpływ na większe przeżywanie, nerwy. To naturalne. Ja nigdy nie doświadczyłam poronienia, nie miałam żadnych kłopotów z zajściem w ciaże. Podejrzewam, że moje nastawienie byłoby inne, gdybym doświadczyła problemów. Wierzę, że nasze ciąże przejdą szczęśliwie :-). Choć na wątku doświadczyłyśmy już sporo smutnych sytuacji. Ja mam pierwszą wizytę z usg 6.12. Termin z OM mam na 24.07.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry