A napiszesz, co odrzuciłaś i dlaczego? Jestem ciekawa, bo ja niby wybrałam, ale jeszcze nie kupiłam, i każda opinia na wagę złota.
A ja pomimo ogromnego zmęczenia cieszę się, że pracuję (i planuję/muszę do końca czerwca). Szybciej mi czas leci (ledwo poniedziałek się zacznie już piątek się kończy) i mam takie wrażenie, że mnie kontakt z ludźmi i praca nad nauczaniem stymuluje intelektualnie. W takim sensie, że jednak ta pregnazja (ktoś o tym pisał wyżej) nie postępuje tak szybko.
Poza tym ja oprócz tego, że jestem po prostu długo w pracy i dużo jeżdżę, mam też takie zajęcia na których z 60 minut rozmawiam o ciekawych rzeczach. A wczoraj studentka mi przyniosła kilo orzechów włoskich wyłuskanych. Żyć, nie umierać.