A nie narzekam. Adaś dalej na moim, a Łucję od wczoraj przerzuciłam na sztuczne, bo niby za mało tyje..i jestem ciekawa czy się poprawi...

dam jej chociaż jedną, albo dwie porcje mojego. Już robiłam jej badania moczu i krwi i wszystko gra. Teraz jeszcze tarczyca i stolec, a jeszcze na echo serca jedziemy.
Dla mnie ściąganie to szybsze rozwiązanie, bo tak to prawie cały dzień by leżeli na mnie. A starsi się domagają uwagi

A jak u Ciebie? Ile już mają te twoje chłopaki... pół roku? Jak nocki?
Bo u mnie noce się poprawiły, a teraz mamy kryzys i już nie mam tego żeby przespać chociażby 3godz ciągiem.