Dziękuję kochana,tobie też życzę tego stanu.Nie mieliśmy dofinansowania,bo u nas niema .Super gtatuluje! Dużego maluszka życzęNo fakt koszta są spore, u nas w Łodzi dofinansowanie do procedury skończyło się bodajże w lutym...
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Dziękuję kochana,tobie też życzę tego stanu.Nie mieliśmy dofinansowania,bo u nas niema .Super gtatuluje! Dużego maluszka życzęNo fakt koszta są spore, u nas w Łodzi dofinansowanie do procedury skończyło się bodajże w lutym...
Robiłam test w 7 dpt. Test niby był negatywny, dopiero po wyschnięciu pokazała się druga kreska widoczna pod światło.Hej, jestem 8dpt podano mi 5dniowy zarodek 4AA. Dziś zrobiłam test z moczu i jedna kreskaale tak czy siak w czwartek beta. A jak było u Was, robiłyście test z moczu przed betą?
Biorę prolutex i fraxiparine, katorga z tymi zastrzykami
W Gdyni w Gamecie robia.Dziewczyny czy może wiecie gdzie w Gdańsku można poddać się zabiegowi akupunktury pod kontem in vitro?Robiła któraś w Gdańsku i poleca? Będę bardzo wdzięczna za pomoc![]()
DziękiW Gdyni w Gamecie robia.
Wszystko zależy jaki wyjdzie pierwszy wynik bety a potem drugi . Jeśli wzrost będzie o 60 70 % to jest ok . Ja mam za sobą jeden nieudany transfer. Nastawialam się że się uda ale cóż... trzymamCześć piszę po raz pierwszy, więc najpierw chcę Wam powiedzieć, że Was wszystkie podziwiam, jesteście NIESAMOWITE... Czytam to forum od kilku dni i mam czasem wrażenie jakbym Was znała jestem dziś 8dpt, krótki protokół - mój 1-raz, mam 37 lat, AMH od 0,8 do 1,1 i czuję że się nie udało, jak czytam jakie jesteście dzielne, to głupio mi się załamywać, ale same wiecie że letko nie jest. Wg zaleceń w 5dpt byłam na kontroli progesteronu i z 46 w dniu transferu spadł mi do 5,86, lekarz powiedział że niby nic nie jest przesądzone, dołożył leków, w poniedziałek kolejna kontrola. Bete mam robić dopiero 23go, ale chyba będę w poniedziałek naciskać żeby mi zrobili jednak, nie mam żadnego krwawienia nawet małej kropelki, progesteron katastrofa, dwa sikacze z jedną kreską i niestety zero mrozaczkow. Jest jeszcze jakaś nadzieja? Czy nastawić się na porażkę? Nie chce się poryczec w poniedziałek w klinice. Pozdrawiam i dziękuję że jesteście.
Taak, muszę szukać i próbować, juz z roznych polek cenowych kupuje. Na szczescie dermatolog juz niedlugo, moze mnie uratuje. Musze zbadac i ja ferrytyne bo nigdy nie sprawdzalam. Jeszcze planuje zrobic krzywa cukrowa i insulinowa bo lata temu robilam. Ale czytalam ze trzeba miec skierowanie?O kurczaki, mi bardzo pomógł. Najlepszy ze wszystkich. Może jakiś bio? Musisz szukać. Wcale te najdroższe nie są naj. Ja też brałam preparaty żelaza bo ferrytynę miałam poniżej normy.
Ja mialam pobrane cos okolo 20 ale zapladnialismy 14 i mielismy 8 zarodeczkowDzięki za info o dochodzeniu do siebie a powiedzcie dziewczyny te które miały Ok 20 komórek, ile zarodków udało się wykluć z takiej ilości? Trochę się stresuje, że było ich dużo i mogą być słabej jakości. Czekam na tel z kliniki ale to przez to czekanie nie mogę na niczym się skupić.