Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Mam za sobą dwa porody. Pierwszym razem rodziłam sama (nie byłam już z ojcem dziecka a nikt inny nie wchodził też w grę). Drugi raz rodziłam z obecnym partnerem. Był od początku do partych, jak się zaczynały to go wygonilam z sali bo nie chciałam żeby wtedy był [emoji13]Cześć Dziewczyny![]()
Wiem, że ostatnio jest moda na porody rodzinne albo z kimkolwiek. I nawet jak mam teraz spotkania z położna to w kółko mi mówi, że jak będę rodzic z kimś tam, to...
No, a ja będę rodzić sama. Męża nie będzie w tym czasie na miejscu, mama zemdlalaby i potrzebowała intensywnej terapii. Nie mam z kim. I z tego powodu zaczęło mi się robić trochę smutno. No dobra, może nawet trochę bardzo.
Chciałam Was zapytać... Rodzilyscie same czy z kimś?
No i do dziewczyn, które rodzily same, zalujecie? Robi to jakaś różnice na porodowce?
Biorę to ewentualnie pod uwagę. Z resztą moja położna środowiskowa pracuje w szpitalu w którym będę rodzic, co trochę jakoś mi poprawia nastrojMam za sobą dwa porody. Pierwszym razem rodziłam sama (nie byłam już z ojcem dziecka a nikt inny nie wchodził też w grę). Drugi raz rodziłam z obecnym partnerem. Był od początku do partych, jak się zaczynały to go wygonilam z sali bo nie chciałam żeby wtedy był [emoji13]
Mysle że dobrze jest mieć kogoś bliskiego przy sobie ale jeśli nie możesz to też źle nie będzie, o ile trafisz na fajny zespół położne itd. Za pierwszym razem miałam pecha i może gdybym wtedy trafiła na lepszą opiekę wspominała bym oba porody tak samo dobrze.
Może jest opcja żebyś np miała przy sobie opłacona położna?
Dzięki, od razu człowiekowi trochę lżejKlara który to Twój poród? Rodzilam 4 razy. 3 dziecko sama, przy 4 mąż ledwo zdążył na finał. I bylo naprawdę ok. Miałam fajna położna, aromaterapia, gaz, prysznic itp. naprawdę dobrze ten samotny (może lepiej powieidziec samodzielny!) porod wspominam. Ale ja jestem zadaniowcem, obecność męża mnie rozpraszała, on chciał dobrze,ale wybijał mnie z rytmu i było jeszcze gorzej. Wszystko zależy od tego jakie Ty masz potrzeby jaki masz charakter itp. mi od początku było mi wszystko jedno z kim będę rodzic, bo wiedziałam,że sama świetnie o siebie zadbam. Jeśli ty potrzebujesz wsparcia, to może pomyśl o douli?
Ja mialam rodzic z mezem...przy bolach stwierdzil ze musi jechac do tesco xd..to nic zlego rodzic samejNie mam, naprawdę nie mam
Ee jak tak to nie słuchaj. Przecież dasz radęDzięki, od razu człowiekowi trochę lżej [emoji14] wiesz co, ja też do tematu podchodzę dość zadaniowo, że mam to zrobić i już, i, że dam radę. Do tej pory uważałam nawet, że nie potrzebuje męża i nie chce go (przynajmniej nie przy partych), a teraz jak zewsząd słyszę o wsparciu przy porodzie i o porodach rodzinnych + wiem, że nie będzie to na miejscu to łapie doła. Może to kwestia hormonów.![]()
2x rodziłam z mężem, 2x sama. Wolę zCześć Dziewczyny
Wiem, że ostatnio jest moda na porody rodzinne albo z kimkolwiek. I nawet jak mam teraz spotkania z położna to w kółko mi mówi, że jak będę rodzic z kimś tam, to...
No, a ja będę rodzić sama. Męża nie będzie w tym czasie na miejscu, mama zemdlalaby i potrzebowała intensywnej terapii. Nie mam z kim. I z tego powodu zaczęło mi się robić trochę smutno. No dobra, może nawet trochę bardzo.
Chciałam Was zapytać... Rodzilyscie same czy z kimś?
No i do dziewczyn, które rodzily same, zalujecie? Robi to jakaś różnice na porodowce?