reklama

Kto po in vitro?

I jak wrażenia odnośnie lekarzy i całej kliniki? Jak można zapytać ile Cię w Novum kosztowała cała procedura?

Szczerze mówiąc, to nie liczyłam ile za stymulację i mrożenie zarodków wyszło. Pewnie ok 15 tys. bez kosztów dodatkowych badań immunologicznych, posiewów, badań na wirusy, noclegów, dojazdów, witamin itp. Leków nie miałam już refundowanych, a dodatkowo miałam jeszcze histeroskopię i przy zapłodnieniu braliśmy wszystko, co tylko miało sens bez względu na koszty.
Jestem bardzo zadowolona, z tym, że sama pilnowałam spraw immunologii i jak widziałam, że na cyklu naturalnym moje jajniki nie chcą współpracować, a jedna z owulacji była niezbyt pewna, to sama odpuściłam transfer i zapytałam o sztuczny cykl. No i już na sztucznym cyklu i accofilu się udało.

Zerknęłam w mojego excela i od pierwszej do ostatniej wizyty poszło 36tys (za wszystko, nawet poza kliniką)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Aduś brałaś relanium teraz przy transferze ?? Tym razem mi nie zapisali i się zastanawiam czy brać??
A jesteś w Invicta? Mi też tym razem nie rozpisali ale ja oczywiście wzięłam. Jak masz to możesz wziąć przez te 4 dni. Ta zmiana podobno wynika z decyzji profesora... Ja tym razem brałam co popadnie, nawet wino wytrawne 4 dni przed po lampce piłam :laugh2:
 
Szczerze mówiąc, to nie liczyłam ile za stymulację i mrożenie zarodków wyszło. Pewnie ok 15 tys. bez kosztów dodatkowych badań immunologicznych, posiewów, badań na wirusy, noclegów, dojazdów itp. Leków nie miałam już refundowanych, a dodatkowo miałam jeszcze histeroskopię i przy zapłodnieniu braliśmy wszystko, co tylko miało sens bez względu na koszty.
Jestem bardzo zadowolona, z tym, że sama pilnowałam spraw immunologii i jak widziałam, że na cyklu naturalnym moje jajniki nie chcą współpracować, a jedna z owulacji była niezbyt pewna, to sama odpuściłam transfer i zapytałam o sztuczny cykl. No i już na sztucznym cyklu i accofilu się udało.
A czemu nie miałaś leków refundowanych?
 
A jesteś w Invicta? Mi też tym razem nie rozpisali ale ja oczywiście wzięłam. Jak masz to możesz wziąć przez te 4 dni. Ta zmiana podobno wynika z decyzji profesora... Ja tym razem brałam co popadnie, nawet wino wytrawne 4 dni przed po lampce piłam :laugh2:
Wezmę może nad ranem . Potem na noc. W piątek do pracy więc muszę zachować trzeźwość umysłu;)))
 
Ostatnia edycja:
Hmm,pewnie jest dużo więcej czynników na które on patrzy, ale ja już tak mam że sama zaczynam kminić, nie zawsze z sensem oczywiscie😊
Pytam, bo ja miałam przed ostatnimi 2 transferami scratching i oba transfery nieudane. A teraz ten wynik ponad 12%NK i tak sobie kombinuję...
Ech tak jak piszesz to pewnie zależy od wielu czynników. Ja teraz miałam pierwszy raz scratching, accofil, antybiotyk w cyklu przed transferem i pierwsza ciążę. Szkoda, że tylko biochemiczna 😓 ciężko mi to przegryźć 😓 staram się sobie myśleć, że nasze pierwsze dziecko po prostu chciało mieć rodzeństwo i to jedyne pocieszenie na ten moment..
 
reklama
Ciasto: 200 masła, 3/4 szklanki cukru, 2 jajka. Ja to mikusje. Pozniej 500 mąki cukier waniliowy, łyzka miodu i łyzka proszku do pieczenia. Miksuje i jak powstanie ciasto dziele na pol. Jedna czesc zapiekam 25 minut termoobieg 180 stopni. Po upieczeniu spodu wyjmuje i chlodze.
Masa orzechowa:

pol szklanki cukru, 125 masła 2 łyzki miodu i orzechy ile ta sobie chcecie ja mam duzo :) Towszystko rozgrzewam w garnku chwile mieszając az sie polacza składniki

Rozkładam druga polowe ciasta w brytwance i wylewam na nia ta mase orzechowa. Zapiekam tak jak poprzednio

3 budynie waniliowe. 1 szklanka mleka na zimno i roztrzepuje w niej budyn a pol litra mleka gotuje i wlewam rozrobiony budyn. Caly czas mieszam jak powstaje budyn dodaj 100 masla i dalej mieszam.
Pomiedzy upieczonym spodem a wierzchem z masa orzechowa rozlewam budyn. Całość wkladam do lodowki. Najlepsze bedzie jutro :) Ale Łukasz juz dzisiaj podjadl dosc sporo :)

SMACZNEGO :)
Pyszne jest to ciasto😋, robiłam takie tydzień temu, tez dla koleżanek i kolegów z pracy 😁.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry