Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Cd ..Tylko musicie sobie obrócić bo widzę, że obrócone dodało..
Okej byłabym wdzięczna jakbyś podesłała mimogę podesłać przykładową dietę z tych moich materiałów. Bo u mnie to aż 6 -7 posiłków to powiem Ci, że trochę się je. Ale na 1 śniadanie 2 kromki graham plus twarożek, 2 śniadanie koktajl lub jajecznica , obiad zupa po 1 h drugie danie brązowy ryż lub kasza plus chude mięso lub ryba, podwieczorek twarożek z pomidorem albo kanapka z czymś co można
albo orzechy, a kolacja to głównie kromka z masłem warzywami, szynka , albo jogurt lub kaszka ryżowa
. Ale głównie żągluje między tym co mogę, żeby nie jeść tego samego. Ostatnie dwa dni na podwieczorek jadłam lody kawowe
, wiem że nie mogę, ale już sobie tylu rzeczy odmawiam
.
Dziewczyny ja wierzę, że uda się koronę jakoś opanować i żadna z nas i bliscy nic nie złapią.
O dziękujęDziękuję [emoji3590]
A ile tych orzechów można zjeść na ten podwieczorek?mogę podesłać przykładową dietę z tych moich materiałów. Bo u mnie to aż 6 -7 posiłków to powiem Ci, że trochę się je. Ale na 1 śniadanie 2 kromki graham plus twarożek, 2 śniadanie koktajl lub jajecznica , obiad zupa po 1 h drugie danie brązowy ryż lub kasza plus chude mięso lub ryba, podwieczorek twarożek z pomidorem albo kanapka z czymś co można
albo orzechy, a kolacja to głównie kromka z masłem warzywami, szynka , albo jogurt lub kaszka ryżowa
. Ale głównie żągluje między tym co mogę, żeby nie jeść tego samego. Ostatnie dwa dni na podwieczorek jadłam lody kawowe
, wiem że nie mogę, ale już sobie tylu rzeczy odmawiam
.
Dziewczyny ja wierzę, że uda się koronę jakoś opanować i żadna z nas i bliscy nic nie złapią.
A ile tych orzechów można zjeść na ten podwieczorek?bo mam w domu orzechy to bym zjadła
![]()
Widzę że wątki się przeplatają, ale ja dołączam do grupy przerażonych epidemią. Nie dość że martwię się o bliskich, rodziców itp. to jeszcze o siebie i dzidziusia. Z jednej strony każdy mi mówi że lepiej że jest jeszcze w brzuchu i tam jest najmniej narażony na chorowanie, ale jakoś nie mogę się wyluzować. Zajmuję się przeróżnymi rzeczami w domu, ale te myśli wracają jak bumerang... co bym nie robiła
Zaraz się okaże że mój stres jest gorszy dla dzidziusia niż cała ta choroba.... nie wiem, chyba mnie dzisiaj tak wszystko dobiło jak dwóch lekarzy odwołało mi wizytę. Mogę jeszcze poczekać.. tydzień, dwa, ale no nie czuję się zbyt bezpiecznie... Nie chciałabym trafić teraz na SOR. Przecież umarłabym z nerwów![]()