Ja pracuję, bo raz - zdalnie, więc siedzę sobie przed komputerkiem tylko, dwa - dobrze się czuję, trzy - żeby mieć jakikolwiek kontakt z ludźmi

Jakbym nie pracowała to całe dnie bym przed TV siedziała i komórką...
Chociaż trochę wyrzutów sumienia mam, że mogłabym bardziej dziecka z lekcjami dopilnować

ale z drugiej strony mąż nie pracuje obecnie to niech on pilnuje - w końcu on bardziej wtedy chciał dziecko

to niech się teraz nim zajmuje.
Generalnie fajnie jak się tak układa w pracy i rozumiem, że niektórzy idą od razu na L4 - każda ciąża i sytuacja inna! chociaż sama mam generalnie złe doświadczenia z kobietami w ciąży w pracy... (i to znajomymi i w spotkanymi w pracy).