reklama

Kto po in vitro?

reklama
Nie wiem czy mam siłę bo od piątku czyli informacji, że zarodki przestały się rozwijać jest ze mną kiepsko.
Oswajam się z myślą, że nie będziemy mieć swoich dzieci.

Maż miał analizę komputerową, test fragmentacji DNA plemnika, MarTest i Mioxsis.
Wyniki wyszły bardzo dobre, mimo żylaków powrózka nasiennego.

Teraz ma zrobić powtórkę Mioxsis bo to jedyne co mogło się w krótkim czasie zmienić. I kariotypy oboje.

Ja uwaga miałam 35 jajeczek, z czego pobrano 22.
10 zamrożono, 10 udało się zapłodnić. Dalej historia znana, 3 doba ok, a później zwolniły, trzymali je jeszcze ale żaden nie przekształcił się w blastocystę i nie było co transferować.

Powodem może być genetyka i o to mam żal, bo mogliśmy to sprawdzić przed procedurą, zanim dano nam nadzieję, że iv vitro będzie ok, a jak nie wyjdzie to wtedy będziemy szukać/znać odpowiedzi.

Zamiast odpowiedzi jest tylko więcej pytań i miesiąc niepewności czekając na wynik kariotypu.
Może właśnie zbyt dużo jajeczek pobrano i komórki jajowe straciły na jakości? Nie poddawajcie się jeszcze jest zdecydowanie za wcześnie.
Warto wybrać lepszą klinikę. Masz duże "moce produkcyjne" to chyba lepiej nie do Novum, oni lubią mrozić wcześniej zarodki a potem transferować i transferować....a kasa leci. Masz jeszcze dwie inne kliniki w Warszawie, albo w Gdańsku, kilka w Białymstoku.
 
reklama
Może właśnie zbyt dużo jajeczek pobrano i komórki jajowe straciły na jakości? Nie poddawajcie się jeszcze jest zdecydowanie za wcześnie.
Warto wybrać lepszą klinikę. Masz duże "moce produkcyjne" to chyba lepiej nie do Novum, oni lubią mrozić wcześniej zarodki a potem transferować i transferować....a kasa leci. Masz jeszcze dwie inne kliniki w Warszawie, albo w Gdańsku, kilka w Białymstoku.
Zobaczę co powiedzą nt. padających zarodków po 3 dobie.
Eh, chciałabym mieć co transferować.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry