• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny,
Ile czasu zajmuje transfer i czy po wróciłyście do normalnej aktywności czy brałyście urlop ? Ja mam pecha. Najpierw jak miałam punkcję to współpracownicy zmarła mama i zapierniczałam sama w robocie. Teraz mam ustalony wstępnie transfer na 1 lub 2 lipca i wtedy ona jest na urlopie więc mogę zapomnieć o choćby dniu wolnego :(
 
reklama
Dziewczyny,
Ile czasu zajmuje transfer i czy po wróciłyście do normalnej aktywności czy brałyście urlop ? Ja mam pecha. Najpierw jak miałam punkcję to współpracownicy zmarła mama i zapierniczałam sama w robocie. Teraz mam ustalony wstępnie transfer na 1 lub 2 lipca i wtedy ona jest na urlopie więc mogę zapomnieć o choćby dniu wolnego :(
Ja po pierwszym transferze nie mialam wyjscia od razu pracowalam i zylam jak by nic sie nie stalo. 21 dpt moj cud sie skonczyl, mialam do siebie pretensje, ze to pewnie moja wina. Teraz od razu wzielam proponowane mi L4 (bo nie mam latwej pracy, stresu sporo i ruchu). I dzien po transferze czułam sie fatalnie bolaly mnie miesnie, skora, az do Novum dzwonilam czy to normalne, ale po prostu chyba stres mi schodzil. Siedze w domu, odpoczywam, duzo leze, gotuje na tyle ile mam sil, ale szczerze mowiac dzisiaj mam kryzys i nje mam na nic sil. Dr L jak dzwonil do mnie kilka dni temu pogratulowac ladnej bety powiedzia zebym jeszcze tydzien posiedziala w domu, żeby zarodek dobrze sie wgryzl. Zatem go sucham, a uwierz mi, ze ja jestem pracoholikiem i mam wlasna dzialalnosc dlatego nie jest mi latwo swiedziec i nic nie robic. Ale dla zarodka jestem sie w stanie poswiecic, zwlaszcza, ze to moja ostatnia szansa. A sam transfer to normalnie 5-10 min i do domu. U mnie widzieli skurcz macicy i zatrzymali mnie na 3 godz w sumie, venflon i kroplowka przeciwskurczowa.
 
W ogóle moim zaskoczeniem w Novum Było to, że przed transferem, usiadła ze mną pani doktor, która miała asystować dr L i odpalili na monitorze filmik pokazujac mi moj zarodek od momentu pobrania, zaplodnienia i jak sie dzielil i jaki dzisiaj bedzie podawany. Cos pieknego, lzy lecialy same❤️ W Invimedzie czegos takiego nie bylo, tylko na komputerze odczytywali jak sie dzielil i tylko tyle.
Super widok ❤️. Ja już po transferze dostałam filmik taki w przyspieszonym tępie jak moje dzieciaczki rosły , dzieliły się godzina po godzinie aż do momentu mrożenia .
 
W ogóle moim zaskoczeniem w Novum Było to, że przed transferem, usiadła ze mną pani doktor, która miała asystować dr L i odpalili na monitorze filmik pokazujac mi moj zarodek od momentu pobrania, zaplodnienia i jak sie dzielil i jaki dzisiaj bedzie podawany. Cos pieknego, lzy lecialy same❤️ W Invimedzie czegos takiego nie bylo, tylko na komputerze odczytywali jak sie dzielil i tylko tyle.
Też miałam taki film i mam na pamiątkę zdjęcie z podglądania zarodka jak ma 4 komórki i nawet sobie dodałam to do foto książki ciążowej.
 
reklama
Ja po pierwszym transferze nie mialam wyjscia od razu pracowalam i zylam jak by nic sie nie stalo. 21 dpt moj cud sie skonczyl, mialam do siebie pretensje, ze to pewnie moja wina. Teraz od razu wzielam proponowane mi L4 (bo nie mam latwej pracy, stresu sporo i ruchu). I dzien po transferze czułam sie fatalnie bolaly mnie miesnie, skora, az do Novum dzwonilam czy to normalne, ale po prostu chyba stres mi schodzil. Siedze w domu, odpoczywam, duzo leze, gotuje na tyle ile mam sil, ale szczerze mowiac dzisiaj mam kryzys i nje mam na nic sil. Dr L jak dzwonil do mnie kilka dni temu pogratulowac ladnej bety powiedzia zebym jeszcze tydzien posiedziala w domu, żeby zarodek dobrze sie wgryzl. Zatem go sucham, a uwierz mi, ze ja jestem pracoholikiem i mam wlasna dzialalnosc dlatego nie jest mi latwo swiedziec i nic nie robic. Ale dla zarodka jestem sie w stanie poswiecic, zwlaszcza, ze to moja ostatnia szansa. A sam transfer to normalnie 5-10 min i do domu. U mnie widzieli skurcz macicy i zatrzymali mnie na 3 godz w sumie, venflon i kroplowka przeciwskurczowa.
U mnie to nie kwestia pracoholizmu, mieszkam w chorym kraju i mało kto o tym wie, że w USA nie ma prawa pracy - każda firma ma swoje przepisy, a więc też nie ma pojęcia L4. Tzw "sick leave" - trzeba sobie wypracować, ja po 10 miesiącach pracy uwaga wypracowałam sobie 26 godzin ! zwolnienia. Mam pracę niestresującą i całkowicie siedzącą, ale i tak fajnie byłoby poleżeć. A tak na marginesie nie mam też macierzyńskiego, więc gdyby się udało to i tak muszę od nich odejść i właśnie zaczynam intensywne poszukiwania pracy zdalnej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry