Kochana dziękuję Ci za wszystkie rady!
Mój mąż bierze Clostylbegyt, miał testosteron w dolnej granicy. Po tym bardzo mu skoczył w góre i do góry poszło też FSH. No nie mogę powiedzieć, bałam się, bo różne historie czytałam o tym leku, ze i wyzerować pleminiki potrafił, ale nasz andro powiedział, ze musi być dobrze dobrana dawka do hormonów. No i narazie wygląda na to, że jest dobrze...
Jeśli chdzi o resztę, to dietkę zmieniłam od razu jak dostalismy słabe wyniki, wprowadziłam dużo propłodnościowych składników, orzechy, strączki, bardzo dużo warzyw, ryby, sok pomidorowy, olej lniany, mój mąż również bierze suple, witamine D, mace, glutation. Ten miesiąc jest pierwszym odkąd zobaczyliśmy te poprawione wyniki. Nie powiem, mam nadzieję, ale z drugiej strony też wiem, ze te wyniki dlaej są obniżone, więc nie nakręcam sie

a jeśli chodzi o mnie to owulacje mam swoje i to chyba całkiem ładne, progesteron 7 dpo jak badałam był 18. Nie mam pcos, stosunek LH do FSH w normie. TSH troche za wysokie ale już pol roku biorę euthyrox i w normie.
Nie wiem jak u mnie z AMH, drożnością, krzywą glukozową. Dajemy sobie eszcze 3 miesiace i bedziemy pewnie diagnozować dalej, chociaż wszystko wskazuje na to, ze to wina głównie żołnierzy.
Myślisz, ze powinnam brać inozytol mimo,ze mam sowje dobre owulacje i nie mam problemów z hormonami?