Sherlook
Fanka BB :)
Wybrałam, bo do Warszawy nie mam jak dojechać niestety pracuję w takich godzinach. Jak teraz nie wyjdzie będę kombinować z Warszawą.Ale Ty chyba nie wybrałaś kliniki w Lublinie? Dobrze pamietam ?
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Wybrałam, bo do Warszawy nie mam jak dojechać niestety pracuję w takich godzinach. Jak teraz nie wyjdzie będę kombinować z Warszawą.Ale Ty chyba nie wybrałaś kliniki w Lublinie? Dobrze pamietam ?
Ale my mówimy o transferze na naturalnym a nie o stymulacji do punkcjiJa też byłam zaskoczona, jak mi dr to zaproponował, ale ja wyjscia nie mialam. Nie moge byc stymulowana. Mam porownanie na sztucznym i naturalnym, wole naturalnie, tyle, ze u mnie na naturalnym tylko 1 kom jajowa za kazdym razem
Wow ale pięknie! GratkiMam wynik bety. 20 dpt 3 dniowego zarodka klasy 1. Na razie idzie w górę, dzisiaj 3720 beta hcg, 3 dni temu byla 1602. Jutro usg zobaczymy czy pecherzyk widac![]()
My nie mówimy nikomu i tak zostanie.Hej z Naszej strony (mojej i mojego męża) wiedzą tylko mamy i to tez nie o wszystkim. Najwięcej wie moja mamcia. Mąż nie chce mówić, ja po pierwszym nie udanym stwierdzilam, że wolałabym, żeby najbliżsi wiedzieli, ale że jesteśmy za granicą no to nie chcemy mówić tego albo pisac przez portale, wolelibyśmy osobiście. Póki co milczymy...
My mówimy o tym otwarcie jeśli ktoś zapyta co i jak. Wszyscy nasi bliscy wiedzą, że ponad 4 lata walczyliśmy o dziecko, były rozmowy na bieżąco, że mamy problem więc tym bardziej nie boję się mówić dzięki czemu udało się w końcu uzyskać ciążę. Wszyscy nasi bliscy przyjęli to bardzo dobrze, ale nie miałam pewności, że tak będzie.. Nie uważam też, że mam robić z tego tajmenicę, przecież nie zrobiliśmy nic złegoCzytam sobie to forum. Tyle tu nas i już mam i jeszcze starających się, ale czy są tu mamy po lub w trakcie zapłodnienia in vitro? Zastanawia mnie, na ile otwarcie mówicie o tym waszym rodzinom, znajomym. Sądząc po ilości artykułów na ten temat nie jest to już temat tabu, informacji jest mnóstwo. Moja najbliższa kuzynka urodziła niedawno córeczkę tylko dzięki zapłodnieniu pozaustrojowemu w gdańskiej invicta i w naszej rodzinie wszyscy o tym wiedzą, ale już jej męża rodzicom nic na ten temat nie mówili, bo to mogłoby ich zdenerwować. Jak to zatem jest w Polsce z tą tematyką?
Kciukasy trzymam żeby wszystko poszło dobrze. Wiesz jak opisujesz ile iv Ci dało a ja cały czas mam nadzieję głupia że nas to ominie i uda się naturalnie, to dajesz takie fajne wrażenie że to wcale nie taka tragedia nie tak ciężko i jak się podchodzi to z pełną nadzieją. Ja trochę jestem aktualnie zrezygnowana bo u mojego w nasieniu 100,% wad główki ale będziemy próbować.Ledwo udało się mi się wszystko wyczytać, widzę tu dużo dobrego, i też smutnego,ale wspieracie się bo kto inny Was zrozumie jak nie ten który przechodzi przez to samo.
Niestety ostatnie dni były dla mnie bardzo pracowite,dwie kontrole w pracy,do tego synuś chory.Jutro mam kolejny transfer,znowu to samo uczucie- ekscytacja ,od jutra odpoczywam bo jestem totalnie wykończona, synuś na weekend do dziadków bo mąż w pracy ( mam nadzieję ze nie zatęskni)...5 lat temu brałam relanium przy transferze ,co myślicie? Dzisiaj włączono mo encorton- jak długo go bierzecie?
Ja po pierwszym transferze jadłam ananasa bo się naczytałam, że pomaga w implantacji, mi nie pomogło [emoji2368] Przed drugim nie robiłam nic ani przed ani po a się udałoDziewczyny macie jakieś sposoby pomocowe [emoji16] na to co jeść przed, a co po transferze? Żeby pomóc kropkowi [emoji3590]
Ja po pierwszym transferze jadłam ananasa bo się naczytałam, że pomaga w implantacji, mi nie pomogło [emoji2368] Po drugim nie robiłam nic ani przed ani po a się udało![]()