Ksenia975
Fanka BB :)
Ja brałam 6 tygodni, czekałam , aż skutki uboczne miną, ale nie minęły, więc odstawiłam.I jeszcze kwestia tego jak długo są brane te leki. Bo ja potrzebowałam brać co najmniej miesiąc żeby zobaczyć ze działają.
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Ja brałam 6 tygodni, czekałam , aż skutki uboczne miną, ale nie minęły, więc odstawiłam.I jeszcze kwestia tego jak długo są brane te leki. Bo ja potrzebowałam brać co najmniej miesiąc żeby zobaczyć ze działają.
Tak, ale autorka pisze ze jej nie pomagająJa brałam 6 tygodni, czekałam , aż skutki uboczne miną, ale nie minęły, więc odstawiłam.
Wiem o czym pisze. Ja napisałam o sobie. I napisałam wcześniej, że jeśli nie pomagają, to należy zmienić.Tak, ale autorka pisze ze jej nie pomagają![]()
Pod warunkiem ze są brane tak długo ze miały szanse zacząć działać. Dlatego to napisałamWiem o czym pisze. Ja napisałam o sobie. I napisałam wcześniej, że jeśli nie pomagają, to należy zmienić.
No to jest raczej oczywiste i każdy lekarz, który je zapisuje o tym mówi, że jest okres adaptacji. Na ulotce też jest to napisane.Pod warunkiem ze są brane tak długo ze miały szanse zacząć działać. Dlatego to napisałam![]()
Po porodzie pierwszy raz się ujawniła. Nie sądziłam że kiedyś mnie to spotka. Kolejną wizytę mam dopiero w połowie września więc porozmawiam na ten temat.Tak, wiem o czym mówisz. Ja na tabletki zdecydowałam się tylko raz. Brałam je przez miesiąc i co prawda lepiej postrzegałam świat po nich, czułam endorfiny, których od dawna nie miałam w sobie, ale zbyt dużo mialam po nich skutków ubocznych, więc odstawiłam i skupilam się na naturalnym leczeniu. Jednak jeśli Tobie wcale te leki nie pomagają, to może poproś o zmianę na inne? Coś powinny pomóc, zawsze coś pomagają, więc może są źle dobrane. Współczuję Ci bardzo. A depresję miałaś już wcześniej, czy po porodzie pierwszy raz ?
Leki biorę od początku lipcaI jeszcze kwestia tego jak długo są brane te leki. Bo ja potrzebowałam brać co najmniej miesiąc żeby zobaczyć ze działają.
Nie wiem, czy warto czekać. Leki może też zmienić lekarz rodzinny. Jeśli nie działają naprawdę to nie ma sensu ich brać.Po porodzie pierwszy raz się ujawniła. Nie sądziłam że kiedyś mnie to spotka. Kolejną wizytę mam dopiero w połowie września więc porozmawiam na ten temat.
najlepiej rozpisz sobie plan dnia na kartce. W glowie osoby, ktora od dawna nie spi jest czarna dziura. Wiem bo ja chodzilam wyrzucic smieco bez smieci albo chowalam czajnik elektryczny do lodowki/piekarnika. Majac kartke do pomocy latwiej bedzie Ci sprobowac z oknami aktywnosci i drzemkami.Dziękuję Ci bardzo za obszerne rady. Muszę to sobie wszystko poukładać i ustalić plan działania. Bardzo dużo cennych wskazówek i mimo wykupionego kursu to Twoje informacje są dla mnie bardziej klarowne.
Oczywiście, jeśli bede miała pytanie to pozwolę sobie odezwać się do Ciebie
Powiem szczerze, że na tym forum to wspaniała społeczność się zebrała. Dużo wsparcia już w kolejnym temacie dostałam.
Dziękuję i trzymaj kciuki!
Potwierdzam. Sen też dużo zmienia. U mnie właśnie brak snu przynosił najgorsze.najlepiej rozpisz sobie plan dnia na kartce. W glowie osoby, ktora od dawna nie spi jest czarna dziura. Wiem bo ja chodzilam wyrzucic smieco bez smieci albo chowalam czajnik elektryczny do lodowki/piekarnika. Majac kartke do pomocy latwiej bedzie Ci sprobowac z oknami aktywnosci i drzemkami.
Ja wykupilam tylko 1 konsultacje, trwala 90min i z uporem maniaka wdrazalam wszystkie rady. Zadzialalo. Sa dzieci, ktore spia gdziekolwiek i kiedykolwiek i w temacie snu nie ma z nimi zadnych problemow i sa takie, ktore maja problem ze snem, bo tego tez trzeba sie nauczyc, a rodzice nieswiadomie poglebiaja ten problem. Tak bylo w moim przypadku. Bujanie, kolysanie, karmienie do snu to w naszym przypadku wszystko bledy. Dziecko nie umialo laczyc faz snu. By znow zasna potrzebowalo bodzca, ktory byl przed zasnieciem, czyli np bujanie na pilce.
Nie napisze ze zmiana jego nawykow byla prosta, nie byla. To nie jest magiczny pyl, ktory wymazal rok bledow, ktore popelnialismy. Ale konsekwencja i praca z dzieckiem sprawily, ze jest bardzo dobrze. Mam podstawy sadzic, ze gdybym nie zmienila sposobu usypiania nadal nie spalibyamy.
Pewnie te problemy mijaja, ale jakim kosztem? Ja zaluje, ze tak pozno skorzystalam z pomocy bo troche mam poczucie okradzenia ze wspolnego czasu. Przez rok bylam w trybie przetrwania, dzieckiem zajmowalam sie najlepiej jak umialam ale na autopilocie. Jak zaczal spac i ja wreszcie odespalam zauwazylam jaka jest roznica we mnie i we wspolnym spedzaniu czasu i przezywaniu kazdego dnia.
Obys tez znalazla swoj zloty sposob i zeby to bylo predzej niz pozniej![]()