Hej, dr Brązert prowadzi moją ciążę. Nawet w dniu wczorajszym byłam u niego na wizycie

. Dr Maciej to bdb dobry ginekolog godny polecenia. Prócz tego, że jest ginekologiem jest również endokrynologiem co jest dużym plusem - bo np w moim przypadku uregulował mi PRL i TSH. Nie mam co prawda PCOS, ale mialam od zawsze nieregularne miesiączki. Staraliśmy się o ciąże ponad 2 lata, potem u męża okazało się, że ma żylaki powrózka nasiennego (w październiku 2022 r. miał zabieg) a co za tym idzie słabe nasienie, następnie wyszło, że fragmentacja DNA plemników wyszła kiepsko 40%. Zdecydowaliśmy się w czerwcu br. na IVF i na wizycie omawiającej IVF podzas usg okazało się, że mam torbiel czynnościową - dr Brązert kazał mi zrobić bętę (już wtedy podejrzewał ciążę, ale mi jeszcze nie mówił bo nie chciał na danym etpaie robić zbytniej nadziei) i wyszło, że jestem w naturalnej ciąży

obecnie 17 tydz. 6 dz. - cuda się zdarzają

.
Sama trafiłam do dr Macieja w tym roku w kwietniu z polecenia "znajomej" z forum i nie żałuję zmiany lekarza. Poprzednio od lat chodziłam do dr Jachowskiego, który prowadził mnie od 2017 r. (przeprowadzał mi też między innymi na Polnej zabieg laparoskopii usuwający potworniaka na jajniku). Też lekarz godny polecenia, ale np "olał" moje hormony twierdząc, że są ksiązkowe wiedząc, że mam nieregularne miesiączki a PRL była ponad normę. Dużo by jeszcze opowiadać jak u niego miałam 4 stymulacje, w tym jedną nieudaną IUI, ale nie ma sensu o tym w sumie pisać

.
Powiem Ci tak kochana, ja Ci dr Macieja Brązerta polecam jest to miły, rzeczowy człowiek z dużą wiedzą, który nadal się kształci w zakresie niepłodności itd. Jeżeli coś jest nie tak mówi to od razu, b. dokładnie przeprowadza badania usg, nie jest typem lekarza, który patrzy na zegarek odpowiada na wszystkie pytania nawet te, które nam kobietom wydają się być wstydliwe i głupie

. W razie jakichś naszych kobiecych wątpliwości odpowie na sms. Gdy coś się dzieje, każe dzwonić do recepcji by panie na miarę możliwości szybko wpisały na wizytę. Uprzedzam tylko, że pierwsza wizyta będzie rzeczowa: wywiad, zlecenie badań krwi itp. by mógł działać na następnej wizycie z pełną parą. Na pewno jest konkretny nie owija w bawełne jak się nie da to mówi lepiej IVF niż kolejne IUI. Na wizytę zawsze wchodzę z mężem od samego początku praktycznie. Dr Maciej nawet mówi, że lepiej tak bo co jeden małżonek nie zapamięta to zapamięta drugi. Normalnie wizyty kosztują 350 zł, ale pierwsza jest zawsze droższa my chyba płaciliśmy ok. 400 zł albo ponad - nie pamiętam. A i zawsze jest jakieś opóźnienie 15-20 minut. Z wystawieniem recepty też nie ma problemu dzwoni się do rejestracji i dziewczyny od razu wystawiają

.
Ale się rozpisałam




mam nadzieję, że coś "pomogłam".
Pozdrówki

