wrobelmm
Fanka BB :)
W ryczałcie można mieć gdy są wskazania przewidziane w decyzji, a refundowany (100%) jest dla kobiet w ciąży.Clexane w ryczałcie można mieć przepisane dopiero po pozytywnym teście ciążowym (z tego co pamiętam)
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
W ryczałcie można mieć gdy są wskazania przewidziane w decyzji, a refundowany (100%) jest dla kobiet w ciąży.Clexane w ryczałcie można mieć przepisane dopiero po pozytywnym teście ciążowym (z tego co pamiętam)
To ciekawe,widzę każda ma inaczej,po transferze dostałam receptę i 100%płatne, teraz jak już potwierdziłam ciążę,ale usg za tydzień do tego czasu jeszcze zastrzyki i też pełopłatnez kodem C po potwierdzeniu ciąży a z kodem R miałam wypisany po transferze
No a ja mam pozytywny a mimo to przepisała mi na 100%,hmm...Clexane w ryczałcie można mieć przepisane dopiero po pozytywnym teście ciążowym (z tego co pamiętam)
15 minut kazały leżeć, potem pierwsze siusiu bylo strachliwe czy na pewno moge i nic sie nie stanieDziewczyny, ile czasu, przy udanych transferach, lezalyscie po podaniu zarodka? Czy miałyście L4 na dzień/dni po? Czy od razu chodziłyście? Albo wsiadalyscie do auta na 3h? I jaki miałyście progesteron w dniu transferu?
miałaś transfer pod narokozą?15 minut kazały leżeć, potem pierwsze siusiu bylo strachliwe czy na pewno moge i nic sie nie staniemimo pelnego pecharza z ktorym ledwo da sie wytrzymac,potem podróż do domu była wiecznością, bo źle się czułam po narkozie,bez wymiotow się nie obeszło u mnie,barszczyk wyjechał cały
reszta dnia w domu odpoczywanie, spalam przez godzinę jak mis,a wydawało mi się że przespałam całe po południe, na drugi dzień do pracy poszłam,choć trochę później żałowałam że nie wzięłam kilku dni wolnego jednak,potrzebowałam dojścia do siebie, spokoju,ciszy...Jak wygrzebie wyniki to napisze jaki miałam progesteron w dniu transferu
![]()
My nie badaliśmy z uwagi:Dziewczyny, mam pytanie - lekarz prosił o zastanowienie się, czy będziemy chcieli badać zarodki. Lekarz nie widzi konieczności, kariotypy mamy oboje prawidłowe, nie mam historii poronień. Biję się z myślami, bo jednak są to spore koszty. Co Was skłoniło do badania lub niebadania zarodków?
Twoje założenie brzmi bardzo sensownie, dzięki za odpowiedźMy nie badaliśmy z uwagi:
1) nasz wiek (31 lat)
2) prawidłowe kariotypy
3) brak chorób genetycznych w najbliższej rodzinie
4) to ze to była nasza pierwsza procedura
5) nie miałam nigdy poronienia ani biochemicznej
Ale też założyłam z góry że jeśli pierwsza procedura by nam się nie udała lub były słabe wyniki stymulacji, lub poronienia po transferach to przy drugiej byśmy na bank robili badanie zarodków.