U nas był prevenar 13, tym zaczęliśmy i to było refundowane, o ile pamiętam (początek stycznia 2023 r). Ogólnie np u nas w przychodni jest tak, że niektórych szczepionek to mają 1 firmę, nie wiem od czego to zależy, pewnie od dostępności w magazynach. A z innych preparatów mają różnych firm. W tamtym czasie widocznie tylko jeden prevenar był dostępny i przypuszczam, że tylko to zaproponowali, bo ogólnie to u nas i lekarz i pielęgniarką są ogarnięci pod kątem szczepień i zawsze dużo nam mówią, proponują, wyjaśniają. Gdybym miała możliwość, to bym wybrała ten, co ma więcej szczepów, bo to zawsze lepiej.
Najlepiej to porozmawiać z lekarzem i pielęgniarką o wszelkich wątpliwościach co do szczepień. Tylko różnie można trafić. U nas było tak, że już na pierwszej wizycie po urodzeniu dostaliśmy kalendarz szczepień i cały wykład, co i jak, umawianie się na kolejne szczepienia od razu. Dla mnie to wszystko było strasznie skomplikowane, a że chcieliśmy szczepić również na to, co nie jest refundowane i obowiązkowe, to musieliśmy dobrze to wszystko zgrać i od tego jest właśnie dobra pielęgniarka. U nas np dało się łączyć różne szczepienia ze soba, np meningokoki były łączone ze szczepieniem na kleszczowe zapalenie mózgu (to po roku życia), a wiem, że koleżance w jej przychodni odmówiono takiego łączenia i musiała przesunąć kzm na inny termin, co daje późniejszą ochronę. A nie ma medycznego uzasadnienia.
Moim zdaniem im mniej wizyt z niemowlakiem bez wyraźnej potrzeby, tym lepiej. Już nie chodzi o zarazki (u nas wejście od dzieci zdrowych, ale ja nie wierzę do końca w to. Owszem pewnie daje jakąś tam ochronę, ale nawet panie rejestratorki mogą przenosić zarazki - rejestracja jest pomiędzy wejściem dla zdrowych a chorych, a czasem one kursują czasem do innych pomieszczeń), tylko o to, że dla mnie to zawsze była przez ten pierwszy rok życia swego rodzaju wyprawa i stres, dziecko też nie lubiło tych wizyt ewidentnie, pewnie przez nowe otoczenie itp. To rozbieranie do badań w zimie, no nie lubiłam tego, a ograniczyliśmy to do miminum, bo mieliśmy 6w1, a nieobowiązkowe szczepienia sprytna pielęgniarką łączyła, że mimo iż było tego w pewnym momencie sporo, to i tak mniej wizyt.
Wiadomo, że każde dziecko może inaczej zareagować na szczepienia, ale u nas nic się nie działo. Dużo spania, po rota były brzydkie kupy i nic poza tym.