• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

In vitro 2024 - refundacja

Ja najbardziej żałuję że tak późno dowiedzieliśmy się że przyczyną naszych niepowodzeń jest czynnik męski. Ginekolog tylko mówił że wszystko ok i proszę się starać i tyle. Prawda taka że nasienia mamy mniej niż 0,1mln w ml. Po pierwszym podejściu z moich 8 komórek mamy zero zarodków. Teraz terapia hormonalna i w styczniu zobaczymy czy coś się poprawi. Jeśli nie to już tylko mtese. Czyli na razie nawet nie mam po co podchodzić do stymulacji. A u brata pyk- pierwsza próba i w przyszłym roku będę ciocią. Na zewnątrz radość a w środku tak naprawdę własny dramat.
 
reklama
Ja najbardziej żałuję że tak późno dowiedzieliśmy się że przyczyną naszych niepowodzeń jest czynnik męski. Ginekolog tylko mówił że wszystko ok i proszę się starać i tyle. Prawda taka że nasienia mamy mniej niż 0,1mln w ml. Po pierwszym podejściu z moich 8 komórek mamy zero zarodków. Teraz terapia hormonalna i w styczniu zobaczymy czy coś się poprawi. Jeśli nie to już tylko mtese. Czyli na razie nawet nie mam po co podchodzić do stymulacji. A u brata pyk- pierwsza próba i w przyszłym roku będę ciocią. Na zewnątrz radość a w środku tak naprawdę własny dramat.
no, dlatego jak ja słysze, że kobeta mówi, że jej facet nie chce iść na badania nasienia to mi się nóż w kieszeni otwiera.
U nas teoretycznie też czynnik męski, ale u nas te wyniki nie są jakieiś tragiczne i szczerze to myślę, że coś więcej wadzi niiestety, nie tylko to nasienie.
 
Ja najbardziej żałuję że tak późno dowiedzieliśmy się że przyczyną naszych niepowodzeń jest czynnik męski. Ginekolog tylko mówił że wszystko ok i proszę się starać i tyle. Prawda taka że nasienia mamy mniej niż 0,1mln w ml. Po pierwszym podejściu z moich 8 komórek mamy zero zarodków. Teraz terapia hormonalna i w styczniu zobaczymy czy coś się poprawi. Jeśli nie to już tylko mtese. Czyli na razie nawet nie mam po co podchodzić do stymulacji. A u brata pyk- pierwsza próba i w przyszłym roku będę ciocią. Na zewnątrz radość a w środku tak naprawdę własny dramat.
U mnie było podobnie, moja młodsza siostra zaszła w ciążę "od strzała", więc wiem co czujesz.
Na pewno będziesz cudną ciocią.... a i na Ciebie, na nas przyjdzie kolej. Trzymam kciuki za to, żeby po tej terapii hormonalnej wyniki się poprawiły i działasz dalej :)
 
no, dlatego jak ja słysze, że kobeta mówi, że jej facet nie chce iść na badania nasienia to mi się nóż w kieszeni otwiera.
U nas teoretycznie też czynnik męski, ale u nas te wyniki nie są jakieiś tragiczne i szczerze to myślę, że coś więcej wadzi niiestety, nie tylko to nasienie.
Na mojego pod tym względem nie mogę narzekać bo jak tylko zasugerowano nam czynnik męski to dzielnie jeździ na każde badania jakie tylko nam zalecają. Teraz też się biedny będzie kłuć w brzuch przez min 2 miesiące ale nie marudzi.
Też się obawiam że jeżeli uda nam się uzyskać zarodki to zaraz się okaże że u mnie tez cos nie tak. Bo nigdy nie byłam w ciąży więc nie wiem jak to do końca ze mną jest.
 
Na mojego pod tym względem nie mogę narzekać bo jak tylko zasugerowano nam czynnik męski to dzielnie jeździ na każde badania jakie tylko nam zalecają. Teraz też się biedny będzie kłuć w brzuch przez min 2 miesiące ale nie marudzi.
Też się obawiam że jeżeli uda nam się uzyskać zarodki to zaraz się okaże że u mnie tez cos nie tak. Bo nigdy nie byłam w ciąży więc nie wiem jak to do końca ze mną jest.
no niestety jeśli chodzi o samją jakość komórek to nie można ich zbadać wcześniej.
Ja się zastanawiam i myślę, że u mnie też jest niehalo, skoro ta stymulacja tak marnie wyszła. Jednak z obrazu USG 14 pęcherzyków, a finalnie w ogóle zapłodniły się 3.
A może to wina, że leki do stymulki nie były dobrze dopasowane. Nie wiem.
 
no, dlatego jak ja słysze, że kobeta mówi, że jej facet nie chce iść na badania nasienia to mi się nóż w kieszeni otwiera.
U nas teoretycznie też czynnik męski, ale u nas te wyniki nie są jakieiś tragiczne i szczerze to myślę, że coś więcej wadzi niiestety, nie tylko to nasienie.
u nas co prawda moje cykle też trochę rozjechane ale czynnik męski głównie. Mój bez żadnego ale poszedł na badania. Zalecił mi je mój ginekolog bo powiedział że on może ładować we mnie hormony i leczyć ale bez wyników nasienia to nie ma sensu żadnego. I wyniki słabe wyszły więc polecił iść do androloga i ogólnie powiedział że coraz częściej wyniki nasienia są słabe.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry