reklama

starania się - watpliwości..

reklama
Nie robia Ci problemow, ze nie masz skierowania?

Ja się nauczyłam jednego jak można za darmo to trzeba brać, w końcu za coś płacę ten ZUS.

Mam przychodnię w której jestem zapisana i korzystam, czy to recepty czy zastrzyki.

Idziesz do recepcji i pytasz czy można zrobić zastrzyk a jak nie to prosisz o karteczkę na zastrzyk w zabiegówce. A jak nie (bo widzę, że z Wawy jesteś) to idziesz do lekarza i mówisz, że masz mieć zastrzyk ale jesteś zdenerwowana, ręce ci się telepią i nie dasz rady sama.

Mi nigdy nie robili problemów. Raz tylko byłam jak szczepionkę musiałam wziąć na różyczkę. No to wygoniła mnie do lekarza. Ale byłam w gabinecie jakieś 4 minuty.
 
Ja tam tez jak sie tylko da to ide państwowa i pytam czy mi się coś należy bez płacenia, przeważnie sie nie należy :baffled: ale pytac sie pytać bo przecież za coś płacimy, tym złodziejom.

Warto tak robic, ale widzisz, ja mam do prywatnej przychodni 1.5 min od zamkniecia drzwi (place 15zl za zastrzyk), a do mojego lekarza rodzinnego mam 30 minut w jedna strone i musze najpierw biec do metra, potem jechac dosc dlugo i jeszcze kawal na piechote przejsc...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry