Jamajko, różne są szkoły - wiele osób powie, że trzeba dzieciaczka przyzwyczajać do przesypiania nocy i wypłakanie się to jedna z metod. I pewnie skuteczna, ja nie próbowałam ;-)
Mój maluch, choć dużo większy od Twojego, praktycznie każdej nocy budzi się z płaczem. Ja jestem zmęczona pracą - często pracuję również wieczorem, gdy dzieci idą spać - po prostu biorę go do nas do łóżka i śpi z nami już do rana. Oczywiście nie ma już mowy o piersi, chodzi o bliskość i przytulenie. Uwielbiam go tulić i mieć go blisko przy sobie, gdy śpimy. Ze starszym synkiem było podobnie, w pewnym momencie po prostu się usamodzielnił i jest ok - czasem przyjdzie w nocy się przytulić, troszkę z nami pośpi a potem odnosimy go do jego łóżka. Mi jest z tym dobrze ;-)
To, jaką drogę obierzesz w tej sytuacji, to jest bardzo indywidualna sprawa. Ważne, żebyś czuła się z tym dobrze, czy będziesz wstawać do dziecka, czy weźmiesz je do łózka, czy nauczysz je przesypiać noce (co będzie wiązało się z płaczem, ale podobno tylko kilka nocy jest ciężkich, a potem dziecko się przyzwyczaja). Powodzenia, i dobrej nocy ;-)