reklama

zajęcia dodatkowe..?

No cóż, jednak będę się trzymała mojego sposobu wychowania. Nie pozwolę, żeby obcy człowiek, zmęczony i niechętny, "wychowywał" (chodował?) moje dziecko. Uważam, że w ten sposób moje dziecko zasili szeregi chuliganów, a tego chcę uniknąć.
Każdy człowiek umiejący czytać i liczyć do 10 może tego nauczyć własne dziecko. Każdy człowiek mający znajomych może nauczyć swoje dziecko zawierania znajomości. Każdy człowiek mający jakiekolwiek dodatkowe umiejętności może je przekazać swojemu dziecku.
I każdy człowiek może nauczyć się tego, czego chce nauczyć swoje dziecko.
Ja ostatnio nauczyłam się głosów ptaków, teraz na spacerze jestem w stanie powiedzieć dziecku, jaki ptak śpiewa.
 
reklama
No cóż, jednak będę się trzymała mojego sposobu wychowania. Nie pozwolę, żeby obcy człowiek, zmęczony i niechętny, "wychowywał" (chodował?) moje dziecko. Uważam, że w ten sposób moje dziecko zasili szeregi chuliganów, a tego chcę uniknąć.
Każdy człowiek umiejący czytać i liczyć do 10 może tego nauczyć własne dziecko. Każdy człowiek mający znajomych może nauczyć swoje dziecko zawierania znajomości. Każdy człowiek mający jakiekolwiek dodatkowe umiejętności może je przekazać swojemu dziecku.
I każdy człowiek może nauczyć się tego, czego chce nauczyć swoje dziecko.
Ja ostatnio nauczyłam się głosów ptaków, teraz na spacerze jestem w stanie powiedzieć dziecku, jaki ptak śpiewa.

nie do końca się z Toba zgadzam.
Choćby w tym względzie, że w Twoim przykładzie dziecko przebywa z wyselekcjonowanymi ludźmi - nie w społeczeństwie, tylko w jakiejś grupie "elitarnej" na swój sposób.
Nie chodzi mi o posyłanie dziecka na siłę do grupy zbirów, ale żeby miało możliwość zaobserwować różne środowiska, zachowania i umiało je ocenić.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry