[*]
witam, ja tak w skrocie, w piatek przyszedł piekarnik i zonk - montażysci zostawili za małą dziurę, a że i tak maja byc więc czekamy. W sobote- hmmmmmmm. Wczoraj mieliśmy jechac do Wrocka a małego zostawic babci, ale nici z wyjazdy, jedziemy jutro, za to byłam u babci w szpitalu, może jutro wyjdzie. Młody wczoraj pospał do 9, nie chciał potem iś na dzemke, a że przyjechał chrześniak tak szaleli ze młodemu nie było w głowie spanie, chciałam go położy o 19 nici, udało sie go położy przed 21. Dzisiaj byłam z nim na dworze 1,5 h sliczne słońce, posadziłam z pomocnikiem truskawki. M wczoraj podpadł i chodzi grzeczny i milusi.
Jak przenosiliscie maluchy do swoich pokoi, ja chce mlodego przenieśc, ale nie wiem jak za to się zabra, M mówi ze za wcześnie, bo jeszcze budzi się o 4 na mleko i zostaje u nas na reszte nocy, ale już zaczełam go odkładac do łóżeczka.