Dziewczyny, super jesteście!
, mysle, ze optymizm to jedyna droga w każdej sytuacji chorobowej
. dzięki bardzo za porady! Ja też słyszałam od mojej kuzynki,która ma to za sobą (i córeczkę po 3 latach starań), że właśnie zastrzyki u niej i u innych osób lepiej zadziałały niż pigułki. Ja jestem w Niemczech i muszę Wam powiedzieć że opieka jest tutaj bardzo dobra. Do lekarki po skierowanie na laparo poszłam we wtorek, w piątek byłam już po operacji. Tutaj są 3 kliniki leczenia endometriozy i w jednej z nich byłam operowana. No i właśnie mam w przyszłym tygodniu isc do kobiety polecanej przez te klinike, żeby mi ustawiła hormony. W piątek byłam jeszcze u lekarki, która mi dała wcześniej skierowanie, ona uważa że właściwie droga jest jasna i ze lepiej zastrzyki niz visanne. Z decyzja wolalabym poczekac do konsultacji jeszcze z druga lekarka, ale boje sie ze dostane wczesniej @ (pisałam, że sie na nia zanosi, ale na szczescie jeszcze nic), a wtedy juz trzeba zaczac cos brac. No i takie to dylematy rekonwalescentki
pozdrawiam Was serdecznie ze słonecznych Niemiec i zycze dobrych mysli!

