reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Maj 2012

Nam bylo bardzo przykro,ze maz nie mogl wejsc na sale w czasie cc.Tym razem moze sie uda zalatwic to jakos z lekarzem,mam taka nadzieje ;-)
Ok,corcia mi sie w koncu obudzila,ide przewinac srmodek i moze wstapie do sasiadki.
Czekam dzis tylko na dobre wiadomosci z Waszej strony.
Kisses!
 
reklama
Stokrotka - mały zasypiał tylko przy cysiu ;/ Był od samego początku bardzo nadpobudliwy - jak to lekarze nazwali - żywe srebro.
Ile ja się namęczyłam by mu cycka podmienić na smoka - no i zrezygnowalam bo smok był bardzo beee. No i jeszcze dochodziło to, że przy cycku się uspokajał a uspokajał się ponad 1,5 roku .
Mały jest strasznie uparty i zawzięty - skorpion więc ogólnie jest z nim ciężko ale przy tym jest bardzo kochany :)
U Wawie też może małżon / partner przy CC ale nie w każdym szpitalu. Ja rodziłam koło domu w szpitalu kolejowym w Międzylesiu a tam są strasznie zacofani ;/ A z przygód szpitalnych 3 cm karalucha zabiłam na sali w szpitalu przy wózeczku malucha ;(
 
Ostatnia edycja:
Z przeprowadzaniem do własnego pokoju u nas było tak,ze od samego początku Mała spała w łózeczku-z tym,że łóżeczko stało w naszej sypailni zaraz obok łózka. Dokąd karmiłam piersią było to mega wygodne,jak skończyła 3 miesiace zaczeła przesypiac coraz wiecej godz nocnych bez pobudki. Akurat tydz brakło do skonczenia przez Nią 4 miesięcy jak się przeprowadziliśmy i na nowym mieszkaniu już śpi sama w swoim pokoju. Przeszło to dla niej bezboleśnie. Dla mnie pomimo niani z monitorem oddechu było troche cieżko ,ale to były może 2,3 noce przywykłam do nowej sytuacji a my odzyskaliśmy swobodę w sypialni ;-) Teraz każdy zadowolony.
Z kolejnym maleństwem mam zamiar zrobić tak samo. Jak tylko skończą się częste pobudki nocne to przeprowadzka do pokoju obok :)
 
Ostatnia edycja:
My zamierzamy postawić łóżeczko w sypialni. Również mamy połączony drugi pokój z aneksem kuchennym i nie chcielibyśmy,żeby dziecko miało cały czas zamęt dookoła siebie. W przyszłości chcemy przedzielić większy pokój, tak żeby zrobić pokoik dla malucha.
Dziś mam zalatany od rana dzień, w dodatku jakoś pobolewa mnie podbrzusze i mam takie kłucia jak wczoraj:baffled: dodatkowo robi mi się dziwnie słabo, a dziś nie mam czasu na drzemkę, bo cały weekend mam szkolenia i muszę się przyszykować :baffled:
 
Witajcie, ja wczoraj byłam w strasznej formie, big katar, kaszel, ból glowy i do tego strasznie wysokie ciśnienie. Miałam wrażenie, że mi łeb rozsadzi a do tego musiałam Mateuszowi strój na Halowen do przedszkola wymyślić. Wyszło calkiem ładnie - zdjęcie mojego dzieła wrzucę popołudniu:)
Muszę Wam się pożalić, mój W od dwóch dni jest strasznie na nie dla mnie. Niewiem czy przegiełam w narzekaniach, czy on jest przemęczony (pracuje zawodowo i zasuwa sam na budowie po pracy), czy wszystko razem ale od początku ciąży był bardzo cierpliwy i kochany dla mnie (a jak już wcześniej pisałam to typ choleryka i uparciucha w jednym) a od wczoraj zrobił się taki...ble. Smutno m i przez to jego zachowanie a on oczywiście twierdzi, że tworze problemy i w ogóle... No to się wyżalilam i troche mi lżej:)
Dzisiaj na 15 mam wizytę i usg genetyczne - trzymajcie kciuki:)
Miłego dnia:)
 
Agasim-tez miewam takie chwile wahania, zwątpienia. Zwłaszcza, że jak u Ciebie objawy powoli zanikają i człowiek zaczyna sobie myślec, czy aby wszystko jest ok..ale staram się ukrócać te myśli:) Za tydzień usg i ufam, że wszystko będzie dobrze:)
Dusia80-głowa do góry. Wiesz, faceci czasem tak mają, że nie powiedzą, co w nich siedzi, czy są zmęczeni, zdenerwowani czy cholera-wie-co, ale całemu światu pokażą, że 'coś' jest nie tak. Przejdzie mu ;) A gdy już będzie ok wróć do tej sprawy i wtedy na spokojnie i bez emocji porozmawiaj z nim o wszystkim. My z mężem mamy taką metodę i jest ona naprawdę skuteczna:)
A ja dzisiaj rano byłam na pobraniu krwi-wyniki w czwartek.Bardzo miła pani pielęgniarka mi pobierała, bo gdy jej powiedziałam, że mam kłopot z żyłami i nigdy nie udaje się wbić w zgięcie łokciowe bo nie mam widocznych żył i krew mi z dłoni pobierają to mi uwierzyła i nie sprawdzała, czy aby na pewno tak jest. Niestety wiele razy doświadczyłam już uporczywego i bolesnego kłucia mnie w to miejsce, by po chwili stwierdzić-no rzeczywiście, ciężko u pani te żyły znaleźć więc proszę pokazać dłoń. A tu fajnie i sprawnie poszło-3 ampułki pobrała tak, że nawet się nie zorientowałam:)
A potem, wracając poszłam na piękny, jesienny spacer:) Ach, jaka cudna dzisiaj jest pogoda! Jakie śliczne słońce:) Dziewczyny-marsz na spacery:) Jest prześlicznie:)
Miłego dnia wszystkim:)
 
My tez planujemy dziś na działce trochę prac ogrodowych porobić, więc coś czuję że wykorzystamy ta piękną pogodę do bólu ;) Planuję za tydzien umówić się na usg. Juz nie mogę się doczekać :-)
 
reklama
Do góry