Co do sudocremu to też uważam, że kosmetyk godny polecenia,ale ja osobiście profilaktycznie bym go nie stosowała bo jest silnym kosmetykiem. Jak się nic nie dzieje to stosowałabym zwykły krem na odparzenia np bambino,nivea, a w razie kłopotów skórnych użyła sudocremu.
Podpisuję się pod tym

Jeśli od początku walimy z grubej rury, to co zastosować jeśli jednak odparzenie czy podrażnienie się pojawi? Poza tym on się nie wchłania, więc jakoś nie mam sumienia zatykać dziecku skóry przez cały dzień... Na pewno dobry i polecany, ale profilaktycznie wystarczy coś lekkiego
Carla czekam na maila z podsumowaniem informacji z warsztatów i może w przyszłym tygodniu jeszcze coś skrobnę. Skąd jesteś? Nie ma w Waszej okolicy warsztatów tego typu? Może poszukaj na jakichś forach internetowych dziewczyn z okolicy, które w ten sposób pielu****ą i się umówcie. Myślę, że chętnie się podzielą swoim doświadczeniem, a to jest po prostu warte zobaczenia wcześniej, że to naprawdę nie jest jakieś straszne. Mówiłyśmy właśnie na warsztatach na temat facetów, że ciężko ich przekonać do czegoś co uważają za mniej wygodne, czemu muszą poświęcić więcej czasu itd... Dlatego wszystkie zgodnie twierdzą, że najlepsze to pieluszki-kieszonki. Leżą sobie w jakimś pudełeczku nieopodal przewijaka z uprzednio umieszczonymi w nich wkładami i są tak samo gotowe do użytku jak pampersy, a przewijasz nawet szybciej bo pupska nie smarujesz. W teren bierzesz tak samo pieluchę jedną, dwie i masz do tego taki szczelny, nieprzemakalny woreczek (do którego można też kilka kropel olejku dać coby nieprzyjemna woń się za nami nie snuła, w przypadku czegoś grubszego) na pieluchy zużyte. Kolejny argument dla faceta: nie będzie musiał codziennie, albo i dwa razy dziennie wyrzucać śmieci

No i dziewczyny mówiły o tym (także i moja koleżanka), że na początku faceci tacy na nie, a teraz dumnie wszystkim w koło opowiadają o pieluchach wielorazowych, bo w gronie męskim dostają informację zwrotną "nie no stary i dajecie radę z tym wszystkim, podziwiam, mnie by się nie chciało, nie miałbym cierpliwości..."
Rajani, o właśnie becikowe

Ja myślę, że to nie jest produkt pierwszej ważności i sprawdzi się tak naprawdę dopiero w 2 miesiącu

Na początku dzidzia też nie potrzebuje być tak stymulowana, ma dość krótkie czasy czuwania. Zazwyczaj jeśli nie chce spać i ten czas się wydłuża to i tak potrzebuje bliskiego kontaktu mamusi, noszenia, tulenia...
Dziewczyny proszę nie myśleć, że się wymądrzam bo wcale nie chcę! To są moje odczucia, wnioski, założenia co do podejścia, wychowania, rozwoju maluszka. Już po woli wyrabiam sobie pewne własne podejście po przeczytaniu kilku książek, sporej ilości czasopism i artykułów, wzięcia udziału w kilku różnych warsztatach i rozmowach oraz obserwacji relacji znajomych z własnymi dziećmi. Też nie upieram się, że tak jak to widzę będzie się dziać na pewno! Tego chyba nawet matka, która 10 dzieci wychowała nie może być pewna

Życie i dziecko zweryfikuje...
Patrząc na niektórych moich znajomych, wiem że na pewno nie będę chciała postąpić tak czy siak, ale nawet im tego nie mówię, tzn. nie w sposób, który odbiorą za pouczanie. KAŻDA ŚWIADOMA MATKA WIE CO DLA JEJ DZIECKA JEST NAJLEPSZE!