Kochana piszesz :"Żałuję, że nie potrafię być aż tak ufna, by nie płakać...by nie rozpaczać."
Rozpacz i łzy są potrzebne, pomagają. I też są zesłane od Pana.
One nie umniejszają naszej ufności w Niego.
Jeśli modlisz się : Jezu ufam Tobie ! Jeśli nie załamuje się Twoja wiara - możesz ronić łzy...