Ano nie zostawili mnie przy tych skurczach. Mam je w zasadzie późnym popołudniem aż do wieczora, a potem ustają. Wam chociaż czopy odchodzą, coś się dzieje, a u mnie nic, normalnie nic, tylko skurcze...
Czy Wam się też tak masakrycznie zatykają uszy? Ja już wariuję od tego! Tak jak w górach...