Ja brałam praktycznie do samego porodu. Chociaż mój gin mówił, że jak będę czuła, że się zaczyna, to żebym nie brała. Więc ostatni zastrzyk zrobiłam w sobotę, w niedziele już nie, bo zaczął mi odchodzić czop, urodziłam w poniedziałek o 6 rano. I wróciłam do heparyny. Brałam ją jeszcze miesiąc po...