Nie chodzi tu o strach że może się urodzić chore dziecko bardziej chodzi o strach że znów żona poroni. Ona bardzo to przeżywa ja z resztą też, żona jest nie chętna do invito, mieszkamy w Berlinie i żona ma znajomą lekarkę ktora pracuję w klinice baby Born i przedstawiła nam jak to wygląda