My pierwsze święta Elżbietki spędziliśmy tutaj na miejscu Całe szczęście, przylecili rodzice, teściowe i pomogła kuzynka z drugiej strony ulicy, oraz rodzeństwo, to nie miałam nic do roboty. Z resztą nawet jakbym miała to przypuszczam, że bym nie zrobiła, bo wyglądam jak duża niedźwiedzia mama