U nas jest różnie, czasami młoda zje pół łyżeczki, a czasem 10. Zależy od dnia i humoru.
Narazie dostaje obiadek o ile coś zje koło godziny 14stej.
Od tygodnia daje owoce do południa, ale żeby była zachwycona mimo, że słodkie śmiem wątpic po jej minie.
Zjadłaby natomiast wszystko z mojego...