A to mnie zmartwiłaś, bo my nie pamiętam dokładnie, ale w 500 zł to się zmieściliśmy spokojnie. A na Karczówkowskiej wtedy, tylko tam dalej, też mieli takie szyny dużo tańsze, ale tragedia jakaś, w ogóle nie brałam ich pod uwagę, wyglądały okropnie i nawet bucików porządnych do nich nie mieli...