Witajcie,
my też mamy fotelik Maxi Cosi CabrioFix i nie było problemu z szyną - jak Mały był mniejszy, to trzymał stópki w szynie jakby na bokach fotelika, teraz już razem z szyną wystają mu poza fotelik. Jedyne co, to wkładaliśmy w to zakłębienie na pupę ze dwie złożone pieluszki, żeby tam tak nie wpadał. Poza tym Mały przyzwyczaił się do szyny po jednym dniu i teraz nie ma żadnego problemu. Przewraca się już też na brzuszek i czasem z powrotem (o ile się nie sfrustruje i trzeba go obrócić

) - najfajniejszy był moment, jak leżał na boku i balansował tą szyną w przód i w tył, i docierało do niego, że to kluczowe w kontekście obrócenia się. No i teraz to jest mega ruchliwy też nocami, a że śpi czasem z nami, to mam całe nogi poobijane od szyny...
Co do szyny, to my wybraliśmy tę amerykańską, bo wydaje mi się (i potwierdzali to ludzie, których spotkaliśmy w Poznaniu z dziećmi z sks), że się ją wygodniej zakłada - tylko takie klik i już, i jest solidniejsza. Poza tym super są te buciki - mają po trzy klamerki, co moim zdaniem ułatwia dopasowanie buta do stópki, no i - mam nadzieję

- utrudni w przyszłości Małemu rozpinanie bucików. W środku butki mają taki kauczuk i na razie (Mały nosi szynę od 4 miesięcy non stop) nie odparzyły mu się stópki ani razu, mimo że nosił już też buciki na gołe stopy w upały, nie poobcierały go ani nic. Więc jesteśmy bardzo zadowoleni.
Pozdrawiam wszystkie Dzieciaki i Mamy!