Hej wszystkim,
mam totalny mętlik w głowie i chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia.
Byłam z 2-miesięcznym dzieckiem u neurologopedy i zasugerowała podcięcie wędzidełka pod językiem. Z kolei mój maluch ogólnie bardzo ładnie je, nie ma problemów z ssaniem ani przy karmieniu.
Dla porównania byłam też u pediatry i tam usłyszałam, że w moim przypadku nie ma potrzeby podcinania.
I teraz nie wiem co robić… Czy iść w to czy jednak odpuścić?
Czy Wasze dzieci miały podcinane wędzidełko?
Jak to u Was wyglądało po zabiegu?
Czy były jakieś skutki uboczne albo problemy później?
Będę wdzięczna za każde doświadczenia, bo naprawdę nie wiem jaką decyzję podjąć.
mam totalny mętlik w głowie i chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia.
Byłam z 2-miesięcznym dzieckiem u neurologopedy i zasugerowała podcięcie wędzidełka pod językiem. Z kolei mój maluch ogólnie bardzo ładnie je, nie ma problemów z ssaniem ani przy karmieniu.
Dla porównania byłam też u pediatry i tam usłyszałam, że w moim przypadku nie ma potrzeby podcinania.
I teraz nie wiem co robić… Czy iść w to czy jednak odpuścić?
Czy Wasze dzieci miały podcinane wędzidełko?
Jak to u Was wyglądało po zabiegu?
Czy były jakieś skutki uboczne albo problemy później?
Będę wdzięczna za każde doświadczenia, bo naprawdę nie wiem jaką decyzję podjąć.